hmm, no skoro tak twierdzisz, to pewnie tak jest, jednak, niejednokrotnie byłem świadkiem jak pracownicy, którzy przestawiają nowe samochody na placu i pakują je na lory, które następnie te nowe samochody rozwożą do salonów na terenie całej RP a nawet EU i dziki wschód, w zimę, przy pięknym mrozie, katują te biedne zimnie silniki do odcięcia - czasami dla śmiechu a czasami, żeby ze śniegu wyjechać, no ale według Ciebie to teorie spiskowe podobnie jak to, że kupujesz samochód z salonu, to ma zero kilometrów przejechane haha, nie liczniki są cofane, podobnie jak to, że auto nie "bite" haha , wszelkie powstałe rysy i uszkodzenia karoserii są malowane ręcznie przez pracowników takich firm ( może nie pędzlem, ale to już nie fabryczne lakierowanie) a delikwent idzie do salonu i kupuje "nowe" autko a przynajmniej tak sobie myśli.... również doposażanie samochód odbywa się w takich firmach, nie robią tego w fabryce....
firma takowa mieści się k. mojego miejsca zamieszkania...
ale pogadajmy o zegarkach, to ciekawszy temat