Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MasterMind

Użytkownik
  • Content Count

    4,495
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

MasterMind last won the day on October 5

MasterMind had the most liked content!

Community Reputation

2,100 Guru zegarmistrzostwa

About MasterMind

  • Rank
    Instagram: vanguard.watches

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.instagram.com/vanguard.watches/

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Hobby
    Psychologia społeczna, komputerowe gry wieloosobowe, gry RPG, fantastyka, pisanie.

Recent Profile Visitors

4,756 profile views
  1. Chyba łatwiej będzie dostać vintage z epoki niż tę limitkę. Polowałem na nią ze trzy lata po premierze - bez rezultatu. Ceną pewnie i tak przewyższa teraz staruszka w pięknym stanie.
  2. Cały czas szukam oryginału z lat 50-tych. Albo Conquesta, albo wcześniejszego All Guarda. I cały czas znaleźć nie mogąc myślę o powrocie do reedycji
  3. Kurde, a jak miałem i nie mam i nie przyszedłem z zamiarem mącenia, a w efekcie wychodzi, że jednak mącę - to jak uczciwie odpowiedzieć na to pytanie? To co napisaliście wyżej poniekąd rozumiem, sedno moich wynurzeń jest takie, że jak dla mnie te premiery w linii Heritage są takie jakby jedną nogą tu, a jedną nogą tam - przez co tak naprawdę mogą nie trafiać w 100% do pasjonatów vintage/fanów historii marki etc. dla których linia Heritage jest skierowana - ale to takie moje luźne przemyślenia, które postanowiłem poddać dyskusji w Klubie Miłośników Zegarków Longines. To byłem ja, były posiadacz Longines Conquesta Heritage 35mm, Longines Conquesta Heritage Chronograph Moonphase i vintage Longines Flagshipa
  4. Patrząc na samo Longines to jest pewien rozrzut jeżeli chodzi o ich premiery w kategorii Heritage. Mamy takie zegarki jak Conquest Heritage wypuszczony w (idealnej dla pasjonatów vintage) wersji 35mm z pleksi, który jest IMO 100% reedycją i wersję 40mm z szafirem - właśnie dla kogoś kto szuka klasyka, ale w większym rozmiarze - i to jest rozwiązanie które godzi oba światy. Później mamy np. takie zegarki jak Longines Heritage Military w nadal dosyć konserwatywnym rozmiarze 38.5mm (choć na żywo wypada na większy), ale za to z mocno kontrowersyjną sztuczną patyną na tarczy - przez co zegarek ma niby imitować "staruszka", ale w bardziej nowoczesnym rozmiarze. I mamy Tuxedo Chronograph, który jest wzorowany na bardzo ważnym zegarku w historii marki (czy raczej na ważnym werku i linii chronografów flyback) ale w nowym wydaniu ma całkowicie inny werk pozbawiony funkcji która wyróżniała pierwowzór, inny rozmiar i ogólnie jest bardziej toporny (projekt stracił lekkość). Brakuje mi tu własnie jakiegoś jednego kierunku. Wskrzeszamy stare wzory, ale nie ma konkretnej strategii, czy sposóbu w jaki to robimy. Każdy kolejny zegarek przyjmuje trochę inny kształt, przez co nie wiem do kogo ma trafiać - wydaje mi się, że po trochu do każdego, a w efekcie - po trochu też chybia w każdej dziedzinie - w myśl "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". @Lincoln Six Echo che bella cosa
  5. Parafrazując klasyka: Jarek, matka wie że ćpiesz? Na całkiem poważnie zastanawia mnie konkretny target. Chciałbym być w siedzibie Longines i widzieć te wszystkie tablice korkowe wyklejone wyobrażeniem potencjalnych klientów, jak np. menedżerów sprzedaży pośrednio-bezpośredniej w prowincji Żeń-Szeń.
  6. Na Ch24 pojawiła się recenzja Longines Tuxedo Chronograph. Osobiście mogę powiedzieć, że mam mieszane uczucia co do tych wszystkich reedycji i nie do końca wiem, kto jest targetem dla takich zegarków. Dajmy na to ten Tuxedo Chronograph: 1. Czy to jest zegarek dla pasjonata vintage, którego nie stać na zakup i długie poszukiwania oryginału z epoki - więc zadowoli się reedycją, która jest nowa, nie sprawi mu kłopotów od strony mechanicznej, ani nie zdewastuje portfela (biorąc pod uwagę cenę z metki, trochę jednak nadszarpnie budżet)? 2. Czy to jest propozycja dla kogoś, kto lubi nowe zegarki, ale szuka czegoś klasycznego - i w sumie pierwowzór na którym zbudowano reedycję może go specjalnie nie obchodzi. Jednocześnie jest to propozycja dosyć droga dla przypadkowego amatora zegarków. Zakup chronografu za ~13k jest poniekąd jakiegoś rodzaju deklaracją, czyż nie? 3. Czy to jest zegarek dla zapalonego fana marki, który kupi go, bo to jeden z "topowych" modeli w ofercie? 4. Czy to jest propozycja dla kogoś z większym nadgarstkiem, komu vintage w 36-38mm po prostu by nie leżał dobrze? Jakie są wasze opinie na ten temat?
  7. Można mieć pojedynczy datownik, można mieć podwójny datownik... Nie ma znaczenia, jak i tak źle ustawisz.
  8. Może to Bagelsport a la Vacheron, hę?
  9. "Miesiąc miodowy" z nowym zegarkiem to niezapomniane wrażenie. Prawie jak w małżeństwie, tylko że po tym jak magia pryśnie, zegarek można zawsze sprzedać PS: Tutaj magia raczej nie pryśnie.
  10. Jak wracać do posiadania Omegi, to tylko w wielkim stylu Omega Seamaster Calendar z końcówki lat 50-tych, niepolerowana koperta z litego 18 karatowego złota - ciekawostka - koperta francuska z numerem seryjnym i starym logo Omegi - bez numeru referencyjnego. Niebieska wskazówka sekundowa, datownik w ruletkę (raz czarna, raz czerwona data). Wewnątrz piękny kaliber 503 z automatycznym naciągiem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.