Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MasterMind

Użytkownik
  • Content Count

    4,920
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

MasterMind last won the day on November 25 2020

MasterMind had the most liked content!

Community Reputation

5,020 Guru zegarmistrzostwa

About MasterMind

  • Rank
    Instagram: vanguard.watches

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.instagram.com/vanguard.watches/

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Hobby
    Psychologia społeczna, komputerowe gry wieloosobowe, gry RPG, fantastyka, pisanie.

Recent Profile Visitors

5,238 profile views
  1. Ja bardziej pytam pod kątem zarażeń. Czy są jakieś opracowania, które mówią o zarażeniach w szkołach przy normalnym trybie nauczania vs hybrydowe nauczanie. Czy decyzja by zrezygnować z normalnego nauczania jest podyktowana twardymi danymi (że np. w kraju XYZ było/jest nauczanie normalne i dzieciaki się zarażają między sobą i przynoszą COVID do domu; a w kraju XYZ jest nauczanie hybrydowe i dane wskazują, że jest mniej zarażeń), czy to bardziej decyzja oparta na teorii, że lepiej dmuchać na zimne.
  2. Tak w ogóle, czy istnieją jakieś badania/twarde dane, które pokazują stopień zagrożenia przy nauczaniu klasycznym (gdzie dzieci chodzą normalnie do szkoły w trakcie pandemii) vs. zagrożenie przy nauczaniu hybrydowym? W sensie, czy jakiekolwiek wiarygodne opracowania sugerują wprost, że jeden typ jest lepszy od drugiego - tak całkiem realnie, a nie czysto teoretycznie?
  3. Tak, limitka Hodinkee i to był jeszcze "prawdziwy" Alpinist, bo cieńszy, na starszym werku i bez lupki i loga Prospex. Tylko szybko się sprzedał, nie był na bransolecie, był dostępny tylko w USA (i trzeba było kombinować by go do EU sprowadzić), a później ultra drogi na serwisach aukcyjnych. Inna sprawa, że tak ciemny odcień niebieskiego to nie mój klimat i całe szczęście że moja wersja nie jest limitowana (a była identyczna do niej, limitowana, tylko droższa i na pasku )
  4. @p.r.p. to SPB197J1 (specjalna edycja na Europę) @eddi87 na żywo jeszcze ładniejszy! A zielone to klasyka, tylko jednak nie dla mnie.
  5. Zielonego Alpinista miałem dwa razy. Super zegarek, ale nie mogłem się przekonać do koloru tarczy. Gdy go sprzedawałem, myślałem sobie - gdyby tylko robili go np. w niebieskim... No i się doczekałem
  6. Ponoć na powtórkę takiego zdarzenia w ciągu kilku następnych lat istnieje jakieś 12% szans. Gdyby w nas walnęło, z dnia na dzień zapomnielibyśmy o zagrożeniu pandemią, obowiązku noszenia maseczek, szczepieniach i dezynfekcji rąk na wejściu do sklepu... W mediach przestaliby mówić o zarażeniach i zgonach... bo by nie było ani internetu, ani telewizji
  7. W Polsce są tylko dzielni kierowcy i niedzielni.
  8. Sam szukałem też w Mercedesach C/E, rozważałem też GLK, ale Merole z tego okresu (2011-2014) nie podobają mi się tak bardzo w środku (Mercedes jest jakby zbyt konserwatywny nawet jak dla mnie), podobnie Audi, ładne z zewnątrz, wewnątrz bez szału. Myślałem też o Mazdzie 6 z silnikiem 2.5, ale kurcze jakoś mi się opatrzyły - dużo tego jeździ po moim mieście i niby wszystko gra w tych autach, ale jakoś brakuje mi do nich "mięty". Za każdym razem jak wpisywałem w wyszukiwarkach różne swoje wymagania, wywalało głównie BMW 3/5 i już przy tym zostałem. Inna sprawa, że tak jak piszesz @StaryWilk sam się naoglądałem i naczytałem o tych nowych Beemkach i to rzeczywiście daje ogląd, że niestety "kiedyś to były czasy". Spasowanie elementów jak się wszystkiego dotyka w mojej E46, a w F10 na korzyść staruszki. Jak się dotnie w nowej to trzeszczy, całe szczęście tylko przy naciskaniu takich elementów są nieprzyjemne dźwięki, bo już w trakcie jazdy drgań i trzasków nie uświadczysz. Tak samo silniki. Stare 328i to było 2.8 benzyna bez turbo, rzędowa szóstka (192 KM). Tam się nie ma co zepsuć, jak jest należycie użytkowany. Nowe 328i to silnik ledwie 2 litrowy z bi-turbo (wyżyłowany na 245KM), rzędowa czwórka. Nie dość że mniejsza pojemność, mniej cylindrów - czyli docelowo żywotność zmniejszona - to jeszcze turbiny, które mogą paść. No ale mało tego - wady fabryczne w postaci rozciągającego się łańcucha, który średnio przy ok 100 000 powinien być wymieniony na nowy - a jest w wersji przed liftem tak pechowo zlokalizowany, że trzeba wywalić ~5k na wymianę. Do tego mój to wersja z napędem na 4 koła, XDrive, które często pada i należy dbać o zmianę oleju bodajże co 12 tyś KM i dobrze dobierać opony/dbać o równe ciśnienie, by należycie działało (już zamówiłem komplet Michelinów, bo te na których są to jakieś no-name'y w dodatku o złym profilu).
  9. Znam ten ból. W E46 na samym poczatku wymieniałem szybę po kamieniu. W poprzednim aucie za to sama mi strzeliła - nawet nie wiem od czego. Wieczorem wjechałem do garażu (przydomowego), rano zapalam światło, a szyba (fabrycznie montowana) pęknięta na pół, jakby od naprężenia (?). Kolega natomiast załatwił sobie przednią szybę lejąc auto zimną wodą z węża w ogromnym upale
  10. Słabo. I przy sprzedaży będzie że już przednia szyba wymieniana, niefabryczna ("pewnie coś kombinowałeś!") - zachowaj zdjęcia na przyszłość. Oglądałem kilka amerykańskich F30 w ciągu ostatnich tygodni. Najładniejsza sztuka, biała perła, była w ogóle nie przerobiona na polskie drogi (świata przód amerykańskie halogeny, tył czerwone migacze i brak przeciwmgielnego). Poza tym auto w super stanie, po wykupieniu raportu okazało się, że ma wypis "po zalaniu" Wizualnie, na żywo - żadnych śladów zalania, wszystkie styki, bezpieczniki itd. bez rdzy, zaśniedzenia itd., a auto od dwóch lat na polskich drogach (bez przerobionych lamp, a przeglądy przechodziło, "bo się nikt nie czepiał bardzo"). W papierach zalanie typu "minor" więc nie pływał w kanale, ale kto wie co dalej, kwiatki po kontakcie z wodą wychodzą po latach, a te auta to teraz są jeżdżącymi komputerami - więc pas. Kolejna sztuka, auto sprowadzone przez mechanika/handlarza, do roboty z widocznymi uszkodzeniami, więc wiadomo co trzeba zrobić - ale czarny diabeł, czarny z zewnątrz z czarną obramówką, czarną podsufitówką i czarnymi skórami - bez czujników, przebieg +140 000 i mocno za drogo by wyszło z naprawą. Oglądałem też piątki F10, z Niemiec i z USA. Te z Niemiec często mocno podejrzane, zmęczone na zewnątrz i wewnątrz, przy "niby stosunkowo niskich przebiegach". Ładniejsze sztuki, w mocnych wersjach silnikowych, no to przebiegi podchodzące pod 300 tyś, co jest całkowicie zrozumiałe - jednakże moja starowinka E46 2.8i ma przejechane autentycznie ~250 tyś więc po kiego grzyba zmieniać na bardziej zajechane ale nowsze auto Egzemplarze z USA przeważnie sprzedawane przez cwaniaków, którzy najchętniej by nie podawali VINu od razu, byś nie mógł sprawdzić jak to wyglądało przy sprowadzeniu. Wszyscy przez telefon pewni, że na auto jest ogromne zainteresowanie i "proszę się spieszyć, bo dziś kupiec umówiony". Zdarzyło mi się też znaleźć sztukę kombinowaną już w stanach - w sensie sprzedawca w Polsce prezentował zdjęcia z aukcji, gdzie samochód miał tylko lampy do wymiany i zderzak, a ta sama sztuka była sprzedawana w stanach dwa razy i dopiero wcześniejsza aukcja pokazywała, że auto nie miało pierwotnie prawie całego przodu, ale ktoś znalazł uszkodzone części i zamontował do drugiej aukcji, by auto wyglądało na słabiej uszkodzone 😜 Generalnie mamy w rodzinie jakieś doświadczenia z autami z USA. Ojciec jeździ od lat Chryslerem Pacificą, kompletnie bezawaryjnie. Wcześniej miał Froda Windstara, też ze Stanów. Zawsze to auta trudniejsze w serwisowaniu niż EU, ale jak się poszuka dobrze, dobrze przyjrzy i ma się odrobinę szczęścia, można coś dla siebie znaleźć "uczciwego". Trochę jak z używanymi zegarkami
  11. Jasne, to wszystko racja, a auto nie jest bezwypadkowe. Wolę jednak takie, gdzie widać w jakim stanie przyjechało, ma gwarantowany przebieg itd. i wiem dokładnie co było naprawiane. Zamówiłem raporty, widziałem wszystkie zdjęcia z aukcji w USA i uszkodzenie z jakim przyjechał - znam też warsztat w którym go przywrócono do formy i znam listę części które były wymieniane. Oprócz tego obejrzałem go dokładnie na stacji diagnostycznej pod każdym kątem, wraz z zaprzyjaźnionym diagnostą i mechanikiem. Sam sprzedawca to też nie jakiś handlarz, tylko ktoś kto sprowadził auto na własny użytek - (i dwa lata nim już w Polsce jeździł - w rotacji z innymi autami w rodzinie). Auto ma już europejskie lampy i wgrany polski soft (z nawigacją EU itd.). Kupiłem go też w cenie, która daje mi "bufor bezpieczeństwa" i pewien zapas na nieprzewidziane naprawy. W Europie miałem problem ze znalezieniem takiej sztuki z autentycznym niskim przebiegiem (ten ma 77 tyś) i przede wszystkim z bogatszym wyposażeniem oraz stanem utrzymania wnętrza (w dodatku z jasnymi skórami i drewnem). Wiele tych trójek nie ma czujników przód/tył i kamery cofania, oraz innych bajerów które ma ten konkretny egzemplarz. A jak się będzie zachowywał dalej - zobaczymy - sama baza wydaje mi się ok
  12. BMW 3 F30 - 10 lat "chorowałem" na ten model. Jak tylko wyszedł to siedziałem w konfiguratorze BMW i składałem trójkę, która by miała wyposażenie tak jak moja (wtedy już stara) E46... ceny były kosmiczne. Po dekadzie inwestowania w zegarki zamiast w auto (moje zasłużone E46 było praktycznie bezawaryjne w tym czasie), wreszcie zdecydowałem się na zmianę. Rynek używek (w szczególności BMW) jest grząski, ale niedaleko mnie ktoś sprzedawał sztukę sprowadzoną z USA - na spokojnie sprawdziłem co było w niej robione, prześwietliłem wzdłuż i wszerz i dziś stoi u mnie na podwórzu
  13. Wygląda, że to jest sklep ze Słowacji i ma tylko stronę po polsku. Może spróbuj się skontaktować z nimi innymi kanałami, po angielsku. Telefon 02/22200222 Email info@parfems.sk
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.