Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MasterMind

Użytkownik
  • Content Count

    4,832
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

MasterMind last won the day on November 25 2020

MasterMind had the most liked content!

Community Reputation

4,278 Guru zegarmistrzostwa

About MasterMind

  • Rank
    Instagram: vanguard.watches

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.instagram.com/vanguard.watches/

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Hobby
    Psychologia społeczna, komputerowe gry wieloosobowe, gry RPG, fantastyka, pisanie.

Recent Profile Visitors

5,152 profile views
  1. Z takich historii to mam tylko namiastkę - kiedyś kupiłem zestaw do pokera Piatnika (firma chwalona przez mojego ojca, bo kojarzył ją z dobrej jakości kart) i zestaw okazał się niestety typową chińską robotą, oryginalną, ale słabo wykonaną, z licznymi niedoróbkami które nie powinny były przejść przez jakąkolwiek kontrolę jakości. Pierwszy i jedyny raz w swoim życiu, postanowiłem coś uczynić w tego typu sprawie i napisałem o swoim niezadowoleniu do polskiego dystrybutora, ale zostałem potraktowany po macoszemu - no cóż, taki produkt, taka jakość, no sorry. Napisałem więc po angielsku do "centrali" Piatnika i zostałem poproszony o adres 'wysyłki". Po tygodniu przyjechał do mnie największy zestaw do pokera Piatnika, jaki produkowali. Nadal średniej jakości, ale narzekać już nie mogłem, czyż nie? Jak się pomyśli o nowoczesnych teoriach, to w sumie można zadawać równie zasadne pytania. Po prostu oddaliliśmy od siebie to pytanie na dystans, który jesteśmy w stanie zmierzyć dostępnymi przyrządami - nic więcej. Takie samo pytanie, jak o węża, można zadać względem całego wszechświata - gdzie on wisi, na czym się opiera. Wielki Wybuch? Wewnątrz czego wszechświat się cały czas "rozszerza"? Na jakiej zasadzie i jakim prawem (które istniało przed Wielkim Wybuchem?) coś powstało z niczego? Wąż pożerający swój ogon symbolizuje nieskończoność - i to jest ta mądrość starożytnych - jedyne wytłumaczenie, które zamyka temat. Jeżeli nie zaakceptuje się koncepcji nieskończoności, człowiek zawsze będzie pozostawał z tym samym pytaniem - co było przedtem? Co było przed powstaniem wszechświata? A co było jeszcze wcześniej? Lub kto stworzył stwórcę? W tym sensie zarówno ateiści jak i osoby wierzące ostatecznie zmuszone są uwierzyć w ten sam typ ostatecznej odpowiedzi. -Edit- @albiNOS 01 teraz widzę twój wcześniejszy komentarz - otóż to - dokładnie to sam mam na myśli
  2. Zawsze mnie zastanawia ludzka mentalność. Jesteśmy skłonni analizować zwykłe pierdoły z codziennego życia i często robić z igły widły i ogólnie nadreagować na praktycznie wszystko, a jak np. Pentagon oficjalnie potwierdza, że nagrania licznych niezidentyfikowanych obiektów latających, które poruszają się zdecydowanie wbrew (jawnym) osiągnięciom ludzkiej technologii, są prawdziwe i (rzekomo) amerykańskie wojsko nie ma pojęcia, co to jest i skąd i jak - to przechodzimy wobec tego tak obojętnie, z uśmiechem wręcz - ot kolejne nagranie "UFO" - "łojej, kosmici!". Jakieś niezidentyfikowane pojazdy (?) poruszają się nad naszymi głowami ignorując opór powietrza, w dowolnych kierunkach i z dowolną prędkością, posługując się nieznanym (?) napędem, a my na dole podniecamy się wprowadzeniem elektrycznych samochodów na większą skalę.
  3. Dobra - to ja wrócę do teorii spiskowych. Klip na dziś i co sądzicie?
  4. Z historiami o dofinansowaniu i tym jak sobie ludzie radzą - świetnie lub nie - jest jak z zachorowaniami na COVID. "Mam znajomego, co zachorował i przeszedł bezobjawowo..." "Mam znajomego, co zachorował i leży już na cmentarzu..." Jeden dostał 3 bańki i podniósł ceny o 20%, a drugi zlikwidował biznes i został z długami.
  5. Ooo, ktoś tu chyba umie w kosmosy!
  6. Nie mogę znaleźć tego filmu, dawno temu oglądałem. Chodziło o wszystkie zdjęcia wykonane po tym z Apollo 17 - ponieważ żeby zrobić zdjęcie całej ziemi należy się od niej znacznie oddalić (co teraz nie było praktykowane) NASA publikuje zdjęcia całej planety które są tak naprawdę składakami i przez to wychodzą później takie kwiatki: A z teorii spiskowych z tego gatunku, to flat-eartherzy twierdzą, ze chociażby zdjęcia z lądowania na Księżycu, gdzie też widać Ziemię z oddali - są ponoć kombinowane: PS: Satelita DODGE? PRZYPADEG? NIE SOMDZE!
  7. Z takich około-tematów, to kiedyś oglądałem ciekawy film o zdjęciach ziemi z kosmosu i o tym, że większość z nich jeżeli nie wszystkie to są kompozyty składane z wielu zdjęć - i aż do teraz nie ma zdjęcia całej ziemi zrobionego jako "pojedyncze", tylko frankeny/składaki, gdzie widać m.in. sztuczne chmury dodawane w photoshopie.
  8. Przez słonie, na żółwiu, na wężu... że też wszystkiego muszę was uczyć... naprawdę...
  9. No niby tak wygląda naprawdę: Trzeba przyznać, że przepięknie.
  10. https://www.scientificamerican.com/article/earth-is-not-round/ Prawda leży pośrodku! Gruszki!
  11. Ostrze mojego sarkazmu jest tak ukierunkowane, bowiem zauważam u "ogumowanych" ogromne przekonanie o całkowitej słuszności swoich przekonań, oraz pobłażliwe traktowanie osób o odmiennych przekonaniach - dlatego w sposób naturalny "wspieram" odrobinę w dyskusji "wolnościowców" lub jak kto woli ludzi "z aluminiowymi czapeczkami na głowach". Pragnę jedynie odrobiny równowagi w tych dyskusjach i wzajemnego szacunku, a dzielę ludzi na dwie grupy też na potrzeby dyskusji, bo trudno teraz bym rozróżniał jeszcze ludzi pośrednich (do których chyba sam się zaliczam, jako ktoś kto mimo wewnętrznych przekonań kierujących się raczej przeciwko restrykcjom itd. się do nich w 100% stosował i stosuje - można? Można! Efekty są? Nieszczęśliwe mimo najszczerszych chęci). To jest właśnie wrzucanie ludzi do jednego wora. A to już nie można wierzyć w istnienie wirusa i zagrożenie jakie stwarza, a jednocześnie nie przyjmować linii obrony, która została zarządzona i godzić się na poniesienie strat innego typu, które trzeba będzie ponieść (chociażby utraty wspomnianej wolności?). "To moi przodkowie świadomie oddawali życie, ginęli za ową wolność, a teraz ja mam ją dobrowolnie oddawać kawałek po kawałku z powodu pandemii jakiegoś wirusa?" - rozumiesz o co chodzi? Proponuję by gorący zwolennicy jednej i drugiej strategii i wszystkich pośrednich zeszli trochę na ziemię i przestali się wywyższać i co gorsza pobłażać przeciwnikom dyskusji, bo nie macie monopolu na prawdę, a żadne rozwiązania nie są jedyne słuszne - co gorsza nawet nie są uniwersalnie "dobre" dla wszystkich. Prawda leży pośrodku, a że jakaś strategię trzeba przyjąć, to niestety zawsze będą pokrzywdzeni - i tym pokrzywdzonym też należy się szacunek, bo będą musieli się ugiąć "dla dobra ogółu", który akurat wybrał odmienną strategię. Moim zdaniem, znów na potrzeby dyskusji, należy przyjąć że w rękach "ogumowanych" leży circa 50% najprawdziwszej prawdy bo: Prawdą jest, że każdy ma prawo oczekiwać od innych osób, by dbały o bezpieczeństwo ogółu, a nie tylko o swój tyłek Prawdą jest, że maseczki mogą chronić przez roznoszeniem COVIDu, tak jak szczepionki chronią (w jakimś stopniu) przed ciężkim przechorowaniem COVIDu i warto się zaszczepić Prawdą jest, że dystans społeczny zmniejsza szanse na zarażenie się Prawdą jest, że jak się wszystko/część biznesów zamknie, to siłą rzeczy ludzie się nie będą w tych miejscach spotykać = ergo = nie będą się tam zarażać Prawdą jest, że jakby wszyscy jednocześnie zachorowali, to system się zawalił, dlatego nie możemy sobie na to pozwolić Prawdą jest, że co innego jak ktoś nikogo na COVID nie stracił i sam ciężko nie przechorował, a co innego jak ktoś mocno na tym ucierpiał i stracił bliskich - wtedy ludzie inaczej "zaczynają śpiewać" Należy też przyjąć, że w rękach "wolnościowców" leży circa 50% najprawdziwszej prawdy, bo: Prawdą jest, że zastosowana strategia walki z COVID dosłownie wykańcza gospodarkę i czeka nas kryzys jakiego dotąd nie było Prawdą jest, że rządy zadłużają się na niespotykaną skalę i dodrukowują walutę jak opętane, co musi doprowadzić do inflacji albo reperkusji innego typu. Prawdą jest, że zwykli ludzie tracą swoje biznesy, toną w długach i nie wiedzą, jaka ich czeka przyszłość i w tej perspektywie zachorowanie na COVID im dosłownie zwisa i powiewa Prawdą jest, że większa część populacji przejdzie COVID bezobjawowo, a większość z tej większości nie będzie miała znaczących powikłań. Prawdą jest, że przez COVID oddajemy (być może bezpowrotnie) pewne prawa i wolności, o które normalnie byśmy walczyli wychodząc na ulice i protestując Prawdą jest, że przez pogarszającą się sytuację ekonomiczną rodzin, wzrośnie przemoc domowa, liczba rozwodów, liczba samobójstw itd. Jak się doda "prawdę" jednych do "prawdy" drugich, to macie 100% prawdy. Ale nie wmawiajcie nikomu, że wasze 50% jest "lepsze" - bo to tylko jedna strona tego samego medalu - rozmiecie ludziska? I dobrze zrozumiałaś
  12. A myślicie, że dlaczego na rynku komputerowym jest teraz taki problem z częściami? Wszystkie chipy poszły do szczepionek... Co jakiś czas czytam ten wątek i widzę że z teorii spiskowych to się zwykła wojna polsko-polska zrobiła, ciekawe tylko kto wygra, czy Polacy, czy Polacy? Fakty są takie, że prędzej czy później wszyscy się zetkniecie z wirusem, choćbyście chodzili cali ogumowani i omaseczkowani do końca swojego życia. Restrykcje, maseczki, obowiązek dystansu społecznego nie uchronią was przed zarażeniem - chodzi o to, by na tle całej populacji o kilka procent zmniejszyć tempo zarażeń, "spłaszczyć krzywą" i tak dalej. Nie wmawiajcie sobie i innym, że to wszystko dla waszego bezpieczeństwa. Powtarzam - i tak się pewnie z tym zetkniecie/zarazicie - więc to nie jest kwestia "będę zdrowy", albo "zachoruję", tylko "kiedy ostatecznie się zarażę" i "czy jak się zarażę, to już będę po szczepieniu, które mi pomoże" - to o ten czas właśnie chodzi. Obecnie to nie dla was to całe zamieszanie, tylko dla odciążenia systemu opieki zdrowotnej i dla dalszego funkcjonowania państwa, by wszystko nie rypło w jednym momencie. Tak wiec co Wam pozostaje? Ogumować się o omaseczkować i czekać na swoją kolej do szczepienia, następnie modlić się gorliwie (a kto nie wierzy w siły wyższe, najzwyczajniej w świecie liczyć na to), by nowej generacji szczepionka (na wirusa, który cały czas mutuje i pochodzi z rodziny wirusów, na którą szczepionki długofalowo nigdy nie były rewelacyjnie skuteczne), okazała się dla was autentycznym zbawieniem - w sensie gdy się wreszcie szczęśliwie doczekacie (nie zarażając się do tego czasu) i dostaniecie dwie dawki to wam to zwiększy szanse łagodniejszego przechorowania w razie kontaktu na długi czas - i to tylko tyle - bo i tak 10-25% z tych co się doczekają niestety nie zareaguje na szczepionkę w sposób pożądany i całe ogumowienie się na marne. Po drugiej stronie barykady stoją osoby, które już to przechorowały, albo świadomie godzą się na ryzyko, które jest tak stare jak rasa ludzka i wirusy które nas atakują. Te osoby już teraz chciałyby żyć zgodnie ze swoim sumieniem, już teraz chciałyby prowadzić normalnie swoje biznesy/pracować, ale muszą czekać razem z ogumowanymi i w międzyczasie patrzyć jak w okół ich życie się rozpada, cały świat dosłownie wariuje, a gospodarka upada - i wierzcie mi, że jest to równie ekstremalnie frustrujące, jak dla zwolenników restrykcji i maseczek widok "tych bezmózgów, co masek nie noszą". A na marginesie, jakiś czas temu przeszedłem to gówno na własnej skórze - zachowując zasady bezpieczeństwa, dystans społeczny, nosząc maskę, itd. Jak ma cię dorwać, to cię dorwie - to jest jedyna najprawdziwsza, prawda - reszta to zwykły szum i punkt widzenia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.