Mam problem ze swoim poljotem. Po zakupie oddałem go do zegarmistrza na przegląd, wymienił szkło, koronkę i coś tam jeszcze plus czyszczenie i smarowanie. Po powrocie od majstra przy nakręcaniu koronka bardzo ciężko chodziła, trudno było wyczuć koniec. Wczoraj rano zobaczyłem że śpieszy 2 godz. zostawiłem go bez nakręcania żeby się zatrzymał. Dziś rano nakręciłem i spieszy około 10s/min. I teraz moje pytania, czy mogłem coś przekręcić koronką? czy warto ratować? Zegarek nie jest pamiątką po dziadku😉 ale trochę w niego zainwestowałem i po prostu bardzo go lubię. Może któryś z kolegów zechce mi pomóc, paliwo na dojazd do najbliższego zegarmistrza wydam więcej niż przesyłka w obie strony w dowolne miejsce w Polsce. A oto pacjent 😟.