Kilka słów dodam, bo dzięki uprzejmości lokalnego przedstawiciela mogłem powygłupiać się motorem ponad 6h..
NIESTETY otrzymałem motocykl nie taki jak chciałem, bo chciałem wersję "cywilną - szosową" a otrzymałem mocne terenowe opony, jednolitą kanapę bez możliwości regulacji wysokości, tuningowy wydech ..
Zatem szosowo słabiej, ale w związku z tym objechałem trochę gorszego terenu, żeby zobaczyć czy mi się spodoba
Pierwsze 75km szybko i szosowo - do rodziców na kawę, po kawie bardziej rekreacyjnie szosowo po regionie, głównie małe okoliczne mieściny a wracając do rodziców (obiadek) zjechałem w teren i blisko 10km turlałem się bezdrożami, łąkami i piaskowymi dróżkami w terenie zalewowym Warty.
Teren znany przeze mnie od podszewki, schodzony pieszo ale nie jeżdżony, bo nie jeździłem nigdy terenowo i nie miałem do tego sprzętu (no i nie mam techniki, bo to kwestia wprawy i mh wyjeżdżonych w terenie).
Po objedzie spóźniony powrót do dilera marki, żeby oddać motor, zatem na wysokich obrotach i dość szybkim tempem, ale w związku, że motor mocno nie poznany i opony terenowe, to z dużą dozą marginesu bezpieczeństwa.
W sumie zrobione blisko 300km w ciągu 3,5...4h jazdy, więc wcale nie mało.
W ramie zabudowany singiel 450ccm, 40kM ale wrażenie sprawia, jakby koni miał 30% więcej, moje poprzednie motocykle były w teorii znacznie żwawsze (pierwszy ok 4,5sek/100 drugi ok 5sek/100 a Himek podobno około 7sek/100) nie dawały takiego odczucia fajności z przyspieszenia, jazdy i prymitywnej radości.
Motocykl przyspiesza z ochotą, nie łapie zadyszki ani przy 100km/h ani przy 120km/h ani przy 140km/h i nadal chce przyspieszać; nie dotarłem do kresu prędkości, bo zestaw był terenowy a dodatkowo przy 120km/h składało mi się lewe lusterko, co mocno utrudniało bezpieczną jazdę bo obserwacja lewego pasa jest bardzo ważna przy wyprzedzaniu aut na pasie prawym... Lusterko, to drobiazg i problem jednostkowy, prawe lusterko było ok..
Mała szybka nad reflektorem również nie pomagała w szybkim pokonywaniu trasy, bo wiatr przy 120km/h już mocno dusił więc jechałem tak jak się dało tym zestawem .
Wydech był dla mnie za głośny, jadąc po kawie bardziej spacerowo i zgodnie z przepisami było widać niezadowolenie mijanych przechodniów, poderwane do szczekania pieski a i mi osobiście odbity od budynków dźwięk dochodzący pod kask był nie miły.
Wiem, że są motocykliści którzy jeszcze by ten tłumik wypruli, ale ja jestem zwolennikiem cichych motocykli i ten mnie denerwował..
Prędkość spacerowa, 50....70km/h w wykonaniu tego motocykla to esencja jazdy. 6bieg bez problemu podnosił do biegu sprzęt z tych 50km/h bez szemrania i humorów. Odkręcasz i jedziesz..
Gang singla odprężał, nie wyczuwałem zbędnych wibracji, dobrze i pewnie czułem się przy każdej prędkości. Trochę przeszkadzały mi opony przy prędkościach niskich na asfalcie. Wyraźnie dało się wyczuć pojedyncze kostki opon opierające się o twardą nawierzchnię.
Dopiero przyspieszanie z obrotów poniżej 2000obr/min na najwyższym biegu powodowało szarpnięcia z napędu, ale skrzynia biegów działała tak miękko, że operowanie sprawiało również wiele przyjemności, zrzucanie biegów czy wybieranie biegów szybszych odbywało się bezstopniowo, tak delikatny klik, jakby nie było wręcz zazębień w skrzyni.
W zasadzie, to sprzęgło było mi tylko potrzebne do ruszania i zmiany na dwójkę, bo każdy kolejne przełożenie w górę wskakiwało bez problemu bez sprzęgła. Podobnie było w dół, oczywiście trzeba mysleć o tym co się robi i jak
Już słabszym himkiem i klasikiem 350 jeździło się pod tym względem wyśmienicie. Bardzo miękka i przyjemna skrzynia biegów..
Wracając do 450'ki...
Wjechałem w teren, najpierw szutrowy dojazd na łąki, dalej trawiastym traktem po śladach wcześniejszego auta, dalej "across" bo się droga skończyła - trawa powyżej kolan i podmiękły grunt a dalej już drogą zmieniającą się z głęboko koleinowej i mocno wybitymi dłębokimi wyrwami (to już nie byly dziury) do bardzo sypkiego miałkiego piasku głębokiego na jakieś 15..20cm na twardzym wilgotnym podłożu.
W trawie, na dziurach i koleinach jechało mi się wyśmienicie - tylko praca na manetce, redukcja na dwójkę lub w górę.
Tu kilka słów o zawieszeniu. Przedni widelec bez regulacji, ale na moją jazdę wystarczył a tył, centralny amortyzator ustawiłem sobie na najniższy stopień tłumienia, bo dupkę mam lekką i lubię miękko zwłaszcza, że bez kufrów i samotnie..
Udało mi się też kanapę chwilowo obniżyć o kilkanaście mm i już pewniej stawiałem stopę na podłożu a nie tylko palce i cześc stopy jak przy oryginalnym ustawieniu kanapy.
Droga piaszczysta to dużo większe wyzwanie. Opony miałem nadmuchane "jak fabryka przykazała" i gdybym chciał jeździć dłużej po piachach, to musiałbym odpuścić sporo z tyłu i przodu ale że okolicę znałem i wiedziałem, że piszczysto skończy się po 2km jazdy, to pchałem się na napompowanych.
Przednia mocno wgryza się w piasek - nie jest to motocykl stricte terenowy, ale daje znacznie większe możliwości terenowe niż jakikolwiek szosowy. Jednak mocniej dociążony przód nie ułatwiał jazdy w piachu.
Mimo wszystko czułem się na tyle pewny, że jechałem trójeczką i lekko przyspieszałem. Mocno przeceniłem (się); bo w pewny momencie przodek zarżnął głębiej i zawężykowałem na tyle niespodziewanie, że aż napęd zdusiło co okazało się lepszym wyjściem od niechybnej wywrotki.
Utrzymałem motocykl choć muszę przyznać, że dało się wyczuć te blisko 200kg motocykla...
Na niskim ciśnieniu bez problemu bym sobie przejechał, bo pomogłyby naleśnikowate układające się kapcie..
Wróciłem na obiadek i wsiadłem na powrót do dilera RE.
Kolejne 75km bez problemu i tylko zjazd na stację w celu uzupełnienia braków w zbiorniku..
Muszę napisać, że ten motocykl mnie "kupił".
Nie zachęca do szybkiej wariackiej jazdy ale gdy chcesz, to przyspiesza i jedzie szybko bez zająknięcia, skrzynia biegów bardzo miękka wręcz bezklikowa (przyzwyczajony do hondowskich nie do końca mi odpowiadała, ale pozytywnie zaskakuje), wchodzi szybko i chętnie na obroty, bez szemrania kopie dołki w piachu tylną oponą nawet takiemu nieumiejętnemu kierownikowi jak ja, po wyłączeniu ABS (na tył) można zarzucić dupką w terenie, hamulce wystarczające - tu nie mogę się wypowiadać, gdyż moja prawa ręka jeszcze nie wróciła do pełnej sprawności, więc każde hamowanie przodem robiłem zawczasu z dużym marginesem bezpieczeństwa i nie pozwoliłem sobie na bezczelną lekkość jazdy młodzika, natomiast tył do zablokowania nogą bez wysiłku.
Muszę też napisać, że w czasie jazdy w różnych opcjach mocy (motocykl wyposażony w modyfikator dawki) przyglądałem się chwilowemu spalaniu.
Ogólnie rzecz biorąc - silnik mocno ekonomiczny.
Jazda 70km/h (6bieg) to chwilowe 2,5litra na setkę, przy 100km/h 3,5litra na setkę. Myślę, że doniesienia o spalaniu szosowym blisko 3litra/100km mogą być prawdziwe przy normalnej eksploatacji.
Ja zatankowałem do pełna i weszło 12,4 litra paliwa a motocykla nie oszczędzałem. Niestety faktyczny mój przebieg wskazany przez licznik był nieprawidłowy. Myślę, że mocno zafałszowany przez terenowe opony. Już dojazd do rodziców (trasę znam na pamięć i dokładnie znam odległość) pokazał, że licznik mocno zaniża wskazywaną odległość; szacuję, że moje spalanie nie było wyższe niż 4,5 litra na setką km(raczej znacznie niższe) - "komkuter" wskazywał 3,7 litra średniego spalania i mogła być to prawda.
Motocykl dla mnie.. Oczywiście w wersji cywilnej/szosowej a nie terenowej.
Teraz kilka słów o tym co mi trochę przeszkadzało.
W tym egzemplarzu jak wspomniałem wcześniej : bardzo głośny wydech, opony terenowe i kanapa bo węższa od standardowej i bez regulacji.
Prócz tych elementów, to wolałbym odrobinę węższą kierownicę z manetkami skierowanymi lekko w kierunku kierowcy a reszta najpewniej miałaby możliwość regulacji. Tu klamka sprzęgła łapała przy samym końcu odpuszczania (dla mnie mocno niewygodne), manetka dźwigni biegów do skrócenia o 2cm, pedał hamulca nożnego poszerzyłbym, bo miałem wrażenie, że łapię krawędzią buta no i szyba potrzebna dużo wyższa i szersza i podnóżki wyprułbym z galaretowatej gumy która chyba miała niwelować wibracje.
Motocykl z elektronicznym wyświetlaczem. Można sobie ustawić podgląd średniego spalania - trip1, spalanie chwilowe, temp silnika i ładowanie a także szacowany zasięg(jeden z trybów na podglądzie), bezpośrednio podgląd na zapięty bieg, obroty silnika i prędkość jazdy w formie cyfrowej oraz stan paliwa jako 4kreski objętości.
Możemy również z prawej manetki wybrać sobie tryb ekonomiczny (z ABS i bez) oraz performance też z modyfikacją ABS. Niestety po każdym wyłączeniu silnika wszelkie modyfikacje musimy powtórzyć, bo fabrycznie ustawienia trybów nie są podtrzymywane.
Idealnym dla mnie byłby lekki motocykl szosowo-turystyczny (inny wygląd) z silnikiem Himalayana w ramie, ale prędzej doczekam się750'tki od RE
Piątek był bardzo dobrze i pozytywnie spędzonym dniem; wrażenia tylko pozytywne i muszę przyznać również zaskoczony pozytywnie motocyklem, bo ma w sobie dużo dobrego którego się nie spodziewałem..
Wczoraj trochę poczytałem o RE w Polsce. Część ludzi mocno zadowolona, ktoś marudzi na brak części zapasowych i długie oczekiwanie na drobiazgi (np oryginalny napęd który starcza na ok 20 tys km).
Jednak nie można napisać o Himku 450ccm że sprawia wrażenie nudnego i nieudanego, wręcz przeciwnie. RE wyciąga wnioski i modyfikuje kolejne wersje motocykli dla coraz szerszego grona użytkowników, choć Polska jako odbiorca nie jest dla Indii najważniejsza.
Może uda się jeszcze w tym sezonie zdobyć możliwość jazdy na zwykłym Himku który w "moim dniu" był niestety niedostępny.
Pan z RE wstawił odpowiednią notkę w kalendarzu, więc kto wie..