Widziałem ten wywiad.
Faktycznie potwierdził, że był pies który chował się za nogami właściciela, pokazał w wywiadzie "jaki karabin" na zasadzie wędkarskiego opisu wielkości ryby..
Mówił również, jak wspólnie z kolegą robili RKO do przyjazdu karetki z dokładną informacją ile wdechów, ile uciśnięć oraz, że jak przybyła karetka, to zastosowano AED..
Również mówił, że oni tylko przechodzili i nie mieli złych zamiarów w stosunku do P. Borysa.. otóż po prostu mijali się a on na nich napadł mając broń od razu już wycelowaną w postrzelonego kolegę..
Tak czy siak, to na razie nie mamy tylko wersji zatrzymanego P. Borysa..
Nie wiemy, czy przy postrzelonym znaleziono jakąś broń (nóż).. Nic więcej nie wiemy niż to co papla prokurator, ten gostek ze zlasowanym mózgiem i reporterzy ujawniający fakty w programach (to nie są dowody ważne w sądzie) .