zadra
Użytkownik-
Content Count
1784 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Forums
Profiles
Gallery
Calendar
Blogs
Store
Everything posted by zadra
-
Jeszcze rękawice kurteczka i porteczki 😀 W sumie racja - ja też musiałbym w rękawice zainwestować bo moje mają już ładnych parę lat ..
-
W sobotę wstawiłem akumulator i odpaliłem maszynę bo klyent dzwonił.. Silnik wystartował bez zająknięcia.. Klyenta nie doyechała Pierwsze koty za płoty😀
-
I tak byś nie posłuchał.
-
mam podobnie, choć nie pozwalają mi robić nadgodzin więc 22:00 do 6:00. Śpię więcej - pierwsze dni do 12:30, od środy nie daję rady wstać przed 14-ą a w piątek koło 15-ej (choć nie jest to z góry ustalone, ale organizm sobie reguluje). W sobotę wstaję przed południem, żeby naumieć położyć się spać przed północą ale i tak kolejny tydzień popołudniówek, to przechlapane bo nie ma co wstawać za wcześnie i nie ma co się za wcześnie kłaść spać - bo i po co... I tak się to kręci a organizm coraz słabszy, starszy i życie krótsze.. Coraz gorzej znoszę III-zmianowy system ale czy zmiana pracy jest dobrym wyjściem? Na razie jeszcze nie dorosłem do kolejnej zmiany pracy..
-
u mnie ostatnia tabletka mayamil'u Kolejne dni chyba tylko na ibupromie i aspirynie..
-
Ja mam taką zasadę, że na nockach ostatni raz jem do 23:00 , ponownie dopiero o 5:00 śniadanie.. Unikam jedzenia w nocy. Sprawdza się.
-
Jeśli zdecydujesz się nie być niewolnikiem roli, to jednoznacznie kierujesz się w obszar chemii stosowanej w uprawach oraz wysokiej robotyzacji produkcji po to, żeby nie pracować fizycznie, bo "praca na roli może być lekka". Nie to miałem na myśli a raczej fakt, że mało energii zużywamy na pracę a dużo energii wchłaniamy z jedzeniem. Jednocześnie wchłaniamy chemię pod różną postacią. Niestety, jeśli nie chcesz przytyć to musisz co najmniej tyle energii z siebie dać ile przyjmujesz nadmiaru powyżej stanu minimalnego do utrzymania funkcji życiowych. Jak można z tabelek wyczytać, pączka zjada się w 3 minuty ale w ogrodzi trzeba go zrzucać 20x dłużej. My po prostu zbyt mało pracujemy fizycznie bo nie musimy tego robić.
-
Zaręczam Ci, że jeśli miałbyś hodowlę opartą na ekologii i tak samo własne uprawy o które osobiście musiałbyś dbać, to otyłość byłaby na samym końcu problemów które by Ciebie dotyczyły. Raczej "przerywanie" buraków, wyrywanie chwastów z radlin ziemniaczanych są Ci obce podobnie jak zimowe przycinanie gałęzi w sadzie, czy przygotowywanie sianokiszonek dla zwierząt... To nic złego, nie każdy musi być hodowcą/rolnikiem/szewcem/górnikiem itp Ważne, żeby wiedzieć jak taka praca wygląda, ewentualnie sobie potrafić wyobrazić.. Mógłbyś sobie te ziemniaczki na sosie ze schabowymi wcinać ale dziennie pod 8 000kcal razem z potem byś z siebie wyrzucił. I to bez względu na to czy dziś poniedziałek, czy niedziela a nawet jakieś wielkie święto państwowe.. Problem otyłości w marginalny sposób dotyczy ludzi ciężko pracujących fizycznie.. godzina pracy w ogrodzie to zużycie ok 350kcal (pierwsza z brzegu strona) ale dane bardzo uproszczone: https://fitnesscatering.com.pl/ile-spalamy-podczas-codziennych-czynnosci-i-aktywnosci-tabela/?srsltid=AfmBOoplKItaqpgLNR7OYbg_muezXjkM2SFgVJDjp5ucc-ipVFKoznBM Zatem nauczmy się na powrót trzepać dywany, szorować podłogi szczotką ryżową, osobiście przekopywać ogródek szpadlem a nie glebogryzarką spalinową czy inną maszyną, chodzić na zakupy piechotą a nie podjeżdżać autem 300m do spożywczaka... Rezygnujemy z ciężkich prac fizycznych jednocześnie upraszczając sobie życie szybkim jedzeniem.. Efekty widać na co dzień..
-
Czytam i przecieram oczy. Twierdzenie, że otyłość (jako uznaną jednostkę chorobową) można zniwelować poprzez odmówienie sobie ciasta na urodziny, czy niedzielnego cukierka to jakaś blaga. Nigdy nie miałem nadwagi, nigdy nawet nie otarłem się o górną granicę masy BMI , ale w głowie mi się nie mieści, że możecie coś takiego wypisywać i tak myśleć. Problem otyłości powinien być eliminowany nie na ostatnim ogniwie (człowiek otyły) ale na początku drogi produktu który prowadzi do otyłości. Jeśli wejdziemy do jakiegokolwiek sklepu z żywnością i zaczniemy sprawdzać etykiety to chemia chemię goni i to wszystko jemy. Dodatkowo czasy oduczyły nas pracy fizycznej dla której nie będzie alternatywy w postaci innej aktywności fizycznej np siłownia 2x w tygodniu. Kultury żywieniowej powinno uczyć się już w przedszkolu i na tym budować zdrowe podejście do życia. Zamiast obciążać otyłych kosztami leczenia ja opodatkowałbym McDonalds'a, kebabownie, producentów batoników i innych niezdrowych produktów do których mamy dostęp w sklepach. Uniemożliwić reklamowanie takich produktów albo choć ograniczyć jak z tytoniem czy alkoholem tak, żeby dzieciaki nie śliniły się przed i po dobranocce na widok reklamowanych produktów. Niestety wówczas ceny poszybowałyby w górę, bo producenci by sobie odbili straty na sprzedaży a stacje TV nie miałyby określonych zysków z reklam. Zyskałby ten, kto nie zajada się McChickenami i Marsami/Snickersami ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak wspomniałem wcześniej problemem są też najzwyczajniejsze produkty spożywcze począwszy od chleba na konserwach rybnych czy kupnej kaszance skończywszy. Najprościej byłoby wychowywać nowe pokolenia, ale to one są najbardziej narażone na spożywanie "szybkiego żarcia" bo jakby nie patrzeć idziemy utartymi szlakami społeczności wysoko rozwiniętych. Wystarczy spojrzeć na Zachód, albo do USA. Tam jest prawdziwa plaga i ta plaga przyjdzie do nas. Zacznijmy zatem od siebie i nie wskazujmy złej drogi naszym podopiecznym. Moja córka pierwszy raz "gazowanego" napiła się w wieku 14lat bo wcześniej miała ograniczone a później nie czuła potrzeby. Aktualnie widzę, że też nie widzi potrzeby sięgać po colę gdy ma do wyboru soki lub smakową herbatę w lokalu. Ze słodkim było podobnie i jest do tej pory choć już nie jest pilnowana z racji jej wieku. Myślę, że temat który został tu poruszony będzie tylko jałową dyskusją i da możliwość wyżalenia się ale nie da nam rozwiązania, bo jako-takiego raczej nie ma. Na koniec wspomnę tylko, że społeczności bogate są w szczególności narażone na otyłość i przed nią nie uciekną, natomiast społeczności biedne "nie stać" na otyłość, bo pracy dużo a pieniędzy na wszystko nie starcza. Gdybyśmy zatem ciężko pracowali za miskę ryżu, to nie byłoby tego tematu aczkolwiek pojawiłby się inny z rodzaju "wolnościowych"..
-
Liczę standardowo, że "samo przejdzie".. Jak nie, to planuję w przyszłym tygodniu jednak dzwonić do lekarza.. J***na q'rwa kulszowa !! Na rowerze da się jechać ale motur za ciężki i za szybki. Można komuś krzywdę zrobić przez swoje niedomaganie..
-
Dojechał wizjer do mojego hjc. Mógłbym sezon rozpocząć, ale jednocześnie wystawiłem moto i zdegradowałem się fizycznie (rwa kulszowa) więc niewcześnie wsiądę na 2 koła..
-
Można spróbować pozbyć się wilgoci przy pomocy pompy próżniowej. W taki sposób usuwa się wilgoć z instalacji klimatyzacyjnych przed napełnieniem. Przy niskim ciśnieniu powietrza (tu brak) woda odparowuje i wyciągana jest przez pompę próżniową. Ja na razie nie miałem potrzeby próbować, więc nie jestem pewien czy to metoda bezpieczna. Kiedyś wypróbuję na jakimś rusku..
-
Zauważyliście, że w obu morderstwach światło było zapalone, w pierwszym przypadku kamerka/telefon stabilnie umocowany i wykadrowany a ofiary bezwładne? Myślę, że "przygotował się" wcześniej i albo uśpił albo przed nagrywaniem było już po, natomiast nagranie to bezczeszczenie zwłok.. Specjalnie nie napisałem jak/kogo/czym żeby nie podbijać Powinno przywrócić się wbijanie na pal w skrajnych przypadkach. Oglądałem. Polecam. Dobrze nagrane, bez dużej pompy i nadęcia. Klarownie wykonany podkład dźwiękowy uzupełniał całość. Film o polskiej rzeczywistości lat 40'tych w obozie rosyjskim. Może trochę obóz jeniecki nierzeczywiście łagodny ale to szczegóły Temat o którym opowiadał film był mi wcześniej znany a idąc do kina byłem nieświadomy, że film "o tym" ..
-
W pierwszym momencie zacząłem się zastanawiać z której strony kolba a z której lufy wylot..
-
dodam od siebie francuskie i nie można zapominać o Polskich.. Dobre bo polskie ..
-
Ale tylko górskich bananów " Monte bananas" , to scyzor dla góralów .. Jestem w fazie przedprzeprowadzkowej tzn już nic nie wiem gdzie włożyłem i długo chyba nie znajdę jak już przewiozę w docelowe miejsce.. Trochę poczekacie na moje "rzeźnicze"
-
to nożyk "rzeźniczy" tzw "konsumpcyjny" .. Fajny - mam kilka jak znajdę to też wkleję.
-
Stracili takiego fajnego klienta.. I tak dość długo ich utrzymywał mimo wielokrotnych próśb i zaklinania, żeby w końcu dał se z nimi spokój.. A Krzyżaki Panie, to se smaruj nie co 30 000 ale co 10 000 albo częściej. Robota nie trudna i nie wymagająca..
-
jakieś bateryjki mu wypadły
-
Lepszy chodzący choć bez korony, niż z piękną koroną i bezwładnym wahadłem ..
-
Tarcza była srebrzona powierzchniowo. Srebro utlenia się na co wpływ ma min dotykanie ich palcami (pozostawia się odciski) a proces przyspiesza w atmosferze z wyższą zawartością związków siarki i azotu. Jeśli zegar wisiał przy kominku, albo w kuchni z angielką, lub kozą to tarcze szybciej traciły fason. Jeśli nie trzeba, to nie dotykaj palcami a ustawiając aktualny czas zwróć uwagę, żeby nie dotykać tarczy. Druga sprawa, to mechanizm. Silesia była robiona z ciękich płyt, więc szybciej wycierały się wężydła od obracających osi. Twój mechanizm wygląda na nie czyszczony. Stary brudny olej na osi działa jak pasta ścierna przyspieszając degradację. Pomyśl o wyczyszczeniu, żeby dłużej służył.
-
Tak sobie patrzę na Twoje karabinki i rozmyślam o efektach strzelania. U nich totalny brak baki policzkowej, nawet szczątkowej jakiejś. Przykładając kolbę i pochylając głowę do szkła musisz lekko przechylać karabinek dołem "k'sobie" co sprawia, że ołów leci na prawo od punktu celowania. Tym bardziej, że najpewniej strzelasz szybko, "nowocześnie" więc nie masz czasu się nad tym zastanawiać i korygować. To tłumaczy dlaczego z imadła jest dobrze a z ręki nie jest. Rozrzut to już kwestia ręki, ale przesunięcie punktu to sprawa postawy strzeleckiej.
-
ale chyba nie tego ze zdjęć, bo to osiemsetka Strach zapytać o cenę..
-
nie obwiniaj instalacji - ona niczemu niewinna. Problem nie w instalacji ale w instalatorze i jego "umniejętnościach". Instalacja jest źle wyregulowana, w czasie jazdy na lpg masz zapewne znacznie przegięte korekty paliwowe , dlatego wali checkiem a dodatkowo silnik zgaszony po takiej jeździe ma "złe dane startowe" bo w rejestrach są te przegięte LTFT więc z odpalaniem krucho. Wystarczy dobrze wyregulować dawki, ale to chyba samemu musiałbyś się pomęczyć a nie do jakiegoś konowała jeździć.
-
Człowiek nie imadło, ale nie jest to powód do wstydu. Goral dobrze podpowiada - przecież niczym nie ryzykujesz, zawsze możesz przywrócić poprzednie nastawy. Ja bym popróbował.. Ewentualnie możesz też strzelać w dziewiątkę na godz 11-ej.. Skoro wiesz gdzie teraz trafiasz
