Mogę się podpisać pod twoim postem. Również uważam, że w serii pięciocyfrowej Rolex osiągnął ideał zegarka sportowego. W obecnym katalogu oprócz Exow nic mi się nie podoba. Z tym, że z jakością nie było tak źle. Lata 2000’ to już certyfikacja superlative, koperty i tarcze były nie gorzej wykonane, ba patrząc ile baboli mają nowe Rolki to może nawet było lepiej. W bransoletach zaczęli wprowadzać SEL i pomimo że środkowe ogniwa dalej były puste to jednak poprawiło się wrażenie solidności. Klamra wiadomo, kawałek blachy, ale ja akurat lubię. Co do cen pięciocyfrowych to 100% zgody, nie są warte ceny porównując ile kosztują zegarki konkurencji z tamtego okresu. Ale w tej zabawie chyba cena i rozsądek nie są kluczowe.