Zgadza się, takie Jordany 1 przed …Jordanami 1 😉 Do tego fajne pudełko, papier ze zdjęciami (szkicami) i napis z boku jednego buta. Model trochę niedoceniony, purystom przeszkadza brak „skrzydeł”, a to przecież bardzo porządnie wykonane Jordany, co niestety dziś nie jest takie oczywiste. Teraz Chiny w natarciu, także w obuwiu (mam tu na myśli buty do kosza), a po tym, jak kupiłem Anta Kai 1, to dochodzę do wniosku, że jakościowo te Anty zjadają Nike na śniadanie. No, może poza 4, 5 i 6 Kobe, ale z ich dostępnością w regularnej sprzedaży jest licho…