Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here

D3k0d3r

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Początkujący

About D3k0d3r

  • Birthday January 25

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Hobby
    zegarmistrzostwo, elektronika, robotyka, maszyny CNC, druk 3D, jubilerstwo, broń, klocki lego, modelarstwo.

Recent Profile Visitors

215 profile views
  1. OK, dziękuję za podpowiedź Stąd właśnie takie skojarzenie... widać, jakaś współpraca musiała być, lub faktycznie "firma" lub rzemieślnik został przejęty. Dlaczego rzemiślnik? Chwilę poszperałem i wydaje się, że firma Bergeon - była rproducentem / handlarzem narzędzi, które produkowali inni wykonawcy wg zamówienia - właśnie rzemieślnicy. Może też było tak, że wiele firm zamawiało dla siebie narzędzia do wykonywania różnych zegarków i mechanizmów, pośrednikiem i oficjalnym producentem/sprzedawą był Bergeon, ale zakładem wytwórczym były inne mniejsze warsztaty - co w zestawieniach doskonale widać. Firma Bergeon, wystepuje jako "producent" dla co najmniej 19 określonych i zidentyfikowanych "nazw" / "marek". Do tego, nazwa Bergeon z okresu 1885 w górę, wystepuje z Freres - a szukajac dalej, wychodzi, że to nazwiska dwóch rodów. Co ciekawe, nazwisko Freres\Frere pojawia się w genealogicznych zestawieniach z nazwiskiem Petitpierre (w podobnym okresie dziejowym). Jakkolwiek, jeszcze jedno... znak/marka czy opsiana słownie czy w postaci znaku graficznego, nie zawsze miała swoją prosta nazwę i moim zdaniem jest tak na prawdę - marką wykonawcy. Patrząc więc na to z drugiej strony - D.L. P.P. - jest tylko logo i marką dla może jakiegoś warsztatu lub nawet lepsze człowieka, który był wyrobnikiem/pracownikiem, który wykonywał narzędzia dla firmy BErgeon na handel / pod zamówienia. Tak jak niegdyś u nas w podobnych latach wygladał ówczesny "biznes"... Np sięgając historii moich stron rodzinnych - lubelszczyzna - w naszym mieście było kilka cechów i w pewnych okresach bardzo wielu pojedynczych ślusarzy i mniejszych lub większych warsztatów - którzy pracowali w swoich "zakładach" rzemiśliczych, czasem sami, czasem z uczniem lub kilkoma uczniami, czasem w wiekszej organizacji. Takie osoby i zakłady/warsztaty często były "łączone" przez przedsiębiorstwa handlowe lub cechy rzemieślnicze jakąs produkcją. Korzyść była obustronna - firma miała możliwości wytwórcze którymi mogła dość dynamicznie zarządzać (historyczne statystyki dobrze pokazuja zmiennośc zależnie od koniunktury i zmian dziejowych i to z roku na rok nieraz), z drugiej strony - rzemieslnik miał stały dochód, stałe zmaówienia - na coś co mogli wykonywać jego pracownicy/uczniowie (do jakiegoś etapu prac), a on sam jak był sprytny/obrotny, miał czas i pieniadze na rozwój swojego zakładu i na zlecenia idnywidualne. Kto się wybijał i dobrze obracał, ten zyskiwał - tworzył własne marki i poprawiał swój warsztat, z czasem sam handlował, kto pracował sam - był tylko wyrobnikiem. Jakkolwiek dynamika zmian była w tych latach bardoz duża, w okresie kilku lat zmiany i liczby osiagają apogea i jednoczesnie znikają... sa przejmowane itd. To też orkes wielu zmian technicznych i przemysłowych, oraz niestabilnej polityki miedzynarodowej. Chętnie poszukałbym informacji na temat historii i zdarzeń wobec takich firm w Szwajcarii, ale nie znam francuskiego ani niemieckiego, by szperać w takich danych wprost u źródła. Może jakaś literatura o tym (angielska, rosyjska, polska) - ktoś coś? Dziękuję za wypowiedź - od razu widać aktywnych użytkowników i bywalców forum Również pozdrawiam Mysław
  2. Dziękuję za potwierdzenie Wszystko jest możliwe. Hmm, mi tez nie udaje się znajdować produktów za kilka cebulionów... raczej nie są to tanie rzeczy, szczególnie jak już ktoś (najczesciej handlarz) połączy rzecz trzymaną w ręku ze słowem zegarek/zegarmistrz... Nie moja to deyczja i sprawa, ale wynika to z braku chęci i czasu? Czy nic dla tej ksiazki nie powstało czy zunał Kolega, że nie ma sensu bo są inne opracowania? Wzajemnie
  3. Muszę jeszcze podpytac kolegów o jedną rzecz, otóż wpadły mi w ręce 3 różnego typu czopiarki. Jedna jest kompletna i w cąłkim niezłym stanie, jest nawet filer w dobrym stanie i pudełko, ale niestety jedna z tarczek, ta mniejsza - jest lekko wygięta. W dwóch pozostałych bywa różnie, jedna ma elementy z tarczami głęboko skorodowane, i tarczę pękniętą/ukrszoną, a druga ma tarcze ok, choć lekko pokryte rdzawym nalotem. Nie mierzyłem jeszcze srednic, nie próbowałem prostować, itd.. zastanawiami się na ile to zasadne, a na ile musze poszukać tarcz z całymi elementami oddzielnie. Ale - co innego mnie skusiło do napisania jeszcze jednego postu, otóż na tej najbardziej kompletnej czopiarce mam wybite takie logo jak na urzadzniu poniżej (z tego wątku fotografia): Czy to jest logo BERGEON'a? Na filerze znów jest wybite logo tego typu: F.>>>--->D a pod spodem napis R. GERMANY. Gdzieś miałem nawet zdjęcia... zaraz... a tu całego pudełka z zawartością Pozdrawiam
  4. Oczywiście że czyta! I to z wypiekami na twarzy Trochę to mało powiedziane Gratuluję świetnej roboty! Śledzę wątek dalej i jestem ciekaw pomysłu. Mikroskop widziałem kilkukrotnie w róznych konstelacjach w użyciu, również widziałem taki mikroskop pomiarowy z okularem podniesionym pod kątem 45 stopni od osi tokarki, tak aby wygodnie można było weń zajrzeć. WIdzę że to dość przydatne narzędzie i sam chyba takowego poszukam - ale - najpierw musze kupić podstawowe urządzenie Patrząc na ten wątek, solidnie zastanawiam się czy kupować w różnym stanie drogie używane wielodziesięcioletnie urządzenia, czy raczej poszukać z czego zbudowac urządzenie pod siebie... Czekam cierpliwie na kolejne odsłony Pozdrawiam Mysław
  5. Witam szanownych kolegów, podłaczę się do wątku Na początek gratuluję takich zbiorów koledze Roman vel "Kieszonkowe" i zazdroszczę zasobności aby te zbiory zdobyć i utrzymywać Również w moje ręce trafił taki przedmiot, i mam pytanie, jak zweryfikowac jego przeznaczenie i skalę? Wydaje mi się, że jest to miarka do kół, ponieważ najmniejsza ma podana miarę "3" a największa 23. Oznaczenie jest tylko w ostatnim kole i jest ono opisane M/M. Rozmiary kół, mierząc suwmiarką: - średnica koła o nr 3 wynosi 2,76mm - średnica koła o nr 10 ma rozmiar ~9,95mm - średnica koła o nr 22 ma rozmiar 21,92mm Pomiar roboczą suwmiarką zegarową 0,02mm Poniżej zdjęcie zakupionego obiektu - przed jakimkolwiek czyszczeniem, a dalej kilka widocznych szczegółów jakie ujawniły się w trakcie czyszczenia. Przyrząd jest zbudowany z 3 warstw - zewnętrzne, w których sa wykonane średnice zewnętrzne (kół ?) to mosiądz. Środkowa, w której znajdują się otwory na osie elementów mierzonych, wydaje się być jakimś rodzajem nie do końa jednolitej i jakościowej stali. Każdy otwór jest numerowany (mniejsze na zewnatrz, większe wewnątrz), częśc pełną cyfrą częśc ułamkami zwykłymi do których należy dodać ostatnią/poprzedzającą pełną liczbę. Przyrząd jest dwustronny, otwory osi kół przechodzą przez wszystkie 3 warstwy. Połączenie warstw jest wykonane z kolei raz pomiędzy 2-ma warstwami, a raz pomiedzy 3-ma warstwami - okrągłymi pinami z mosiadzu, wbitymi w wywiercone otwory i zapewne po lekkim rozbiciu/lub wbiciu na wcisk, ścięte i zeszlifowane. Grubość ~2,6mm, warstwy mosiądzu tez nie są jednolitej grubości, po stronie mniejszych kół/otworów jest cieńsza blacha, po stronie większych kół, grubsza (w stosunku 1 do 2). Środkowa warstwa ma około 1,1mm. Całość jest lekko sprężysta - nie jest powyginana, ale nie jestidelanie płaska (raczej przez jakieś nieopdiwiednie traktowanie - nie da się ponownie odkształcić na stałetego wygięcia (jakieś 0,2mm wypukłości / wklęsłości - zalęznie od strony na srodku po długości). Na brzegu wycięto dwie litery A.K. - podejrzewam że inicjały właściciela i/lub wytwórcy przyrządu. Ponieważ było dość zaniedbane, pobrudzone, spatynowane, podrdzewiałe, z zaciekami jakichś dziwnych płynów... wyczyściłem mechanicznie wszytkie powierzchnie, oraz zacząłem papierem ściernym 320 + mosiężną szczoteczką drucianą czyścić mocno zoksydowaną/podrdzewiałą stal/metal będący środkową warstwą. Ewidentnie było tam widać tam proces jakiegoś utleniania i rdzewienia, nie było tez widac wiekszości wybitych wewnątrz cyfr. Planuje dokończyć czyszczenie szczotką i docinanym papierem naklejanym na gorąco na końcówkę płaskiego wkrętaka. Wypolerowany - chyba taki jak chce zachować - wygląd wnętrza największego koła wygląda jak na zdjęciu poniżej i chyba będzie to wygląd docelowy.
  6. Witam szanownych kolegów, w ręce moje niedawno trafiło takie oto urządzenie (wraz z innymi nabytkami, o których napisze na końcu - a docelowo zapewne wrzuce oddzielne wpisy na forum warsztatowym). Pytanie do Kolegów: - jak oceniacie to urządzenie w warsztacie w obecznych czasach? Trzymać, oddać, skarb czy złom? (o ile posiadacie takie i jest sprawne) - czy ktoś z szanownych kolegów ma takie urządzenie i może wesprzeć instrukcją - a jeszcze lepiej radą? - czy naprawianie (jeżeli nie jest sprawne) jest warte zachodu? Teraz tak, urządzenie po podłączeniu do prądu zaświeca lampkę po prawej "OVEN" (jako laik rozumiem to jako grzanie / suszenie). Coś podobnego widziałem w wysokiej precyzji urządzeniach nadawczych i pomiarowych - ale pytanie, jak długo się to ma dziać - jeżeli oczywiście o to chodzi? Po właczeniu przycisku ON/OFF - podświetla się owy wyłącznik, ale nic ponadto się nie załącza... Stąd - nie wiem, czy to ze względu na tryb "OVEN" czy ze względu na jakąś awarię? Szybki przegląd, odkurzenie (specjalnym odkurzaczem do elektroniki firmy 3M i tej samej firmy pędzelkami i szczoteczkami ESD z zachowaniem rygoru ESD). Umycie i wysuszenie elementów zewnętrznej obudowy. Usunięcie pyłu, kurzu, osadów z papierochów.. (ble)... Sprawdzenie złącz, rozebranie. Pomiar napięć z trafo i z płyty zasilania pod głównym chasse, nie widać aby czegoś brakowało. Owszem, kondensatory elektrolityczne mają już swoją młodość i szczyt sprawności za sobą i warto by je wymienić - zrobiłem już sobie listę i... stwierdziłem, że zanim zacznę inwestować w coś byc może nie sprawnego, najpierw napiszę tutaj. Dodam, że do urządzenia mam tylko jedną przystawkę, z elektromagnetycznym czujnikiem mikrofonowym / pola magnetycznego, ale jak obejrzałem element, konstrukcyjnie powinien być też w stanie wykrywać dźwięk. Nie mam przystawki z takim dodatkowym pudełkiem, które ma uchwyt na różnej wielkosci zegarki - ale da się je dokupić na ebay w USA. Zdjęcia urządzenia analogicznego z przystawką jaka posiadam, (niestety awaria aparatu) poniżej: Pytanie więc brzmi - bawić się w to - czy nie bawić? Może też ktoś chce odkupić - lub wymienić na inny "bibelot" Jak poszperałem, głwónie na stronach japońskich i kilku anglojezycznych, to jeszcze kilka lat temu urządzenie warte było 300-500 Euro/Funtów (ceny z aukcji ze sprzedanymi urządzeniami). Japończycy chwalą urządzenie, że może mierzyć zegarki kwarcowe, zegarki typu acutron, oraz zwykłe zegarki mechaniczne... owszem, nie zobaczę tutaj ucieczki i płynięcia jak na urządzeniach Weishi, ale na start to zawsze coś? Czekam teraz na śmiechy, historyjki, przytyki... ale też te serio podpwiedzi i porady. Pozdrawiam PS - inne rzeczy w moich rękach, to: - działająca myjka do zegarków firmy Glashutte, ale: bez słoików i bez koszyka i uchwytu do niego (jeden który mam jest rozbity, mieści się tam 4-5 słoików, urządzenie nie ma czasomierza/wyłącznika czasowego jak spotykane tu czesciej ELMY, tylko włacz wyłącz, ale o tyle mi się spodobała, że szybkim ruchem przestawiam koszyk z jednego słoika z płynem do drugiego podnosząc, przekręcajac i opuszczając całą pokrywę do której zamontowany jest silnik i przykrywki/uszczelki słoików. Korzyść taka, że opuszczając koszyk do kolejnego słoika, zamykam wszystkie słoiki (tam od spodu są jako uszczelki takie duże gumowe kółka), więc jeden ruch i szybka piłka. (Mam drugą identyczną, w pełni kompletną, ale akurat ta zostaje u mnie - bo nie mam, a trafiła się więc nie będę wybrzydzał , ta niekompletna watępnie do sprzedaży/wymiany, chyba że zostawię, odremontuję, wymienię uszczelki, dobiore słoiki i koszyki, dodam wyłacznik czasowy (elektroniczny z sygnalizatorem) i wtedy sprzedam drożej . Automatyczna wersja tego urzadzenia działa tak (ale ta moja to manualna wersja): Zdjęcie (analogicznego urządzenia - awaria aparatu): - "Schmuck-Dampfstrahler LSE-6", inaczej myjka parowo-ciśnieniowa 6L firmy CEPLATEC,do biżuterii, bransolet, kamieni, etc.. jeszcze nie sprawdzałem ale wg zapewnień - sprawna, wygląda porządnie, cena tego urządzenia na rynku (nowego) to 2600 funtów. Ponieważ początkuję, nie robię w jubilerstwie, a dla zegarków takie ciśnienie i para (mimo że mozna jej ciśnienie regulować) to raczej za dużo "dobra"... więc zastanawiam się czy zostawić, czy sprzedać i odłożyć na kupkę, przeznaczoną na tokarkę i inne tego typu wyposażenie, którego na razie jeszcze nie posiadam i szukam. Do myjki jest pedał do załaczania nogą pary, dysza, podstawowa instrukcja. Znawców, użytkowników - proszę o opinię. Urządzenie nie jest nowe, ale jeżeli sprawne (przegląd zrobię jutro, plus testy), na pewno jest coś warte Zdjęcie (analogicznego urządzenia - awaria aparatu): - generator wodoru Hydromat mini Typ 500 - też jeszcze nie testowany, ale wg zapewnień, sprawny... jakkolwiek tez nie nowe urządzenie - a skoro mowa o wodorze oraz o produkcji wodoru z wody destylowanej, raczej prace będa ostrożne W zestawie jest palnik. Urządzenie ma 3 zbiorniki ze stali nierdzewnej, jeden wyglada na wodę w ktorej są grzałki, na drugim pisze "flux", trzeci wyglada na rurkę w której dochodzi do elektrolizy i generowania wodoru. wszystkei zakręcane dużymi cięzkimi nakrętkami z uszczelkami - też ze stali neirdzewnej. Generalne pytanie brzmi - czy to się zegarmistrozwi (palnik wodorowy z włąsnym generatorem wodoru) na coś przyda? Cenowo takie urządzenia nowe - amatorskie na allegro nie są zbyt drogie ot 1,5-2 kpln, już takie profesjonalne ale nwoe kosztują sporo... Kwestia ilości generowanego wodoru - dla Typ 500 nie znalazłem jeszcze specyfikacji, ale porównując moc urządzenia, oraz klasyfikacje grup innych producentów i obecnych urządzeń na rynku - wydaje się że będzie to około 75L /h. Oczywiście do palnika dociera mieszanka - tlenu i wodoru. Temperatura jaką można uzyskac przy pomocy palnika to 1300-3300. Wg producentów obecnych urzadzeń, koszt użytkownia takiego urządzenia to 10zł / 40h. Zdjęcie (analogicznego urządzenia - awaria aparatu):
  7. Ja wiem, że to odkop... i jestem tu szczeniakiem oraz dopeiro co początkującym tatystą, który tylko na razie patrzy, ogląda, kupuje stare zegarki, narzedzia i urzadzenia, bez nawet własnej tokarki (choć z jakims doświadczeniem w pracy z nimi i systemami CNC oraz 3D), to jednak tą niedokłądność uchwytów, było widac doskonale na zdjęciach z pracy nad poprzednim zębnikiem. I nie - nie są to zakrzywienia niedoskonałości aparatu w telefonie itp, ewidentnie widac było nieosiowośc materiału i uchwytów... ale zauważyłem to dziś, więc pomóc "natrętnym i upierdliwym pytaniem o osiowość" nie mogłem Wracam czytać dalej Szacunek i chylę głowy przed umiejętnościami i pomysłowością
  8. w obecnej sytuacj, trzeba uważać a ja mam ręce pełne roboty... i dniem i nocą Witam i dziękuję za świetne przywitanie
  9. Już sporo wiedzy i pomocy znalazłem! Ad PS - Dziękuję za słowa uznania Cześć mario1971 Dziękuję evilym
  10. Pheh - ok. Dziękuję za info Forum jest duże i cały czas poznaję zakamarki. Skończyłem już dział narzędzia i jak zostać zegarmistrzem. Trochę konkursów również już przeczytałem. Teraz dłubię w rosyjskich - bo jak napisałem w przywitaniu - planuję na początek dobudować Wostoka Generalskiego. Takiego samego miał mój dziadek i jest ona schowany w rodzinie, ale do mnie nie trafił... a że mi się podoba - to zobaczymy jak mi wyjdzie. Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
  11. Ok, rozumiem, ile trzeba mieć punktów/postów aby osiągnąć taką możliwość? Czy to jest zabezpieczenie przed nabijaniem sobie punktów, czy coś innego stało za takim ograniczeniem? (tak z ciekawości jako analityk) Bardzo dziękuję za odpowiedź tutaj i w innym temacie
  12. Bardzo dziękuję za obie odpowiedzi i mkl1 i Anansi Czy mogę wiedzieć, skąd jest ten powyższy zrzut? I jak dodać punkty za pomoc Jest taka mozliwość chyba - prawda? Mysław
  13. Skąd, z jakiej strony pochodzi to zestawienie? Będę wdzięczny za podpowiedź.
  14. A gdyby takie wydruki wykonywać białym tuszem, na czarnych lub niebieskich akuszach, w 2-3 rozmiarach, na aliexpress i na ebay czy amazonie jest dużo grafik technciznych udajacych jakieś plany, dla bearzo róznych i czasem dziwnych przedmiotów i mają wzięcie - IMO to jest fajny kierunek i sam z setki mechanizmów jakie mam - widze wiele różnic - niestety nie zawsze jestem w stanie je zidentyfikować (czasem brak oznaczeń bez rozbierania - a tego nie robię przy inwentaryzacji tylko przynaprawianiu).. czasem widac podpobieństwa i wiemy co to jest, czasem nie. Patrzę na te obrazki dwojako - raz jako bardzo fajny kawłek dzieła i pracy włożonej - jako uzupełnieni miejsca na ścianie w domu czy w gabinecie gdzie pracuję nad swoimi zegarkami (nie mam oddzielnego pokoju na pracownię, odkąd żona też pracuje z domu - poza warsztatem przy garażu, który jest jednak bardziej do prac z drewnem czy prac mechanicznych stricte). Zaś z drugiej strony - gdyby dodać cieniowanie / kolorystykę do mostków i kamieni, jako swego rodzaju katalog identyfikacyjny dla najbardziej rozpowszechnionych i charakterystycznych mechanizmów. Gdyby wtedy tylko dodac czcionką techniczną kilka notek poniżej - dla każdego charakterystycznego obrazka. Można tez dodac kilka typów mchanizmów z dużymi, niemal pojedynczymi mostkami, ajk i takie gdzie mostków jest kilka - z odnośnikami i nazwami poszczególnych mostków tak po polsku,angielsku, niemiecku i francusku. Powidzenia, ja byłbym zainteresowany takimi grafikami u mnie w domu - chyba na czarnym papierze białym tuszem, względnie na szarej bibule technicznej kolorem ołówka lub kalki (lekko granatowy, lekko techcnizny), ale zachowując czystośc i porzadek jaki tu u Ciebie widać. Pozdrawiam Mysław
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.