Absolutnie się nie przejmować dniem w plecy. Jak się ma sporo modeli w zbiorach to ma prawo tak się zdarzyć. Druga sprawa, widzę że są nawet lepsi zawodnicy hihi @Adi
Co do zegarków: podpalamy się, kupujemy, nosimy, potem się nudzi i się sprzedaje takiego ancymona. Normalny, naturalny cykl jak inne w przyrodzie 😉 Ja tego tutaj mojego Wiktorka to już po paru dniach chciałem opchnąć, (chyba nawet nadal wisi ogłoszenie) bo jakiś taki patelniowaty mi się wydawał, mimo stosunkowo niewielkiego rozmiaru 42mm. Ale tak pokręcił się w rotomacie, pokręcił trochę, jakoś tak nieśmiało go znów założyłem raz, drugi, aż w końcu wrócił na nadgarstek do tego stopnia że dosłownie przyrósł i nie chce zejść z przegubu. Leży na łapie perfekt i cieszy oko. Chyba po prostu musieliśmy się dotrzeć 😁
Pozdrawiam serdecznie.