Myślę, że wszystko tam zmierza - do Krainy Łagodności właśnie. Myślę sobie również, że powiedzenie bez niedomówień tego jak widzi się ten problem z własnego punktu widzenia działa oczyszczająco i edukująco (nawet na biernych obserwatorów). Na pewno powinniśmy więcej ze sobą rozmawiać w kwestiach korzystania z cudzych materiałów i informacji oraz ich przekazywania. Jedno pytanie "czy zgadzasz się na to, czy Ci to nie przeszkadza" może czasem zapobiec problemom. Tym bardziej, że my się znamy bliżej niż przez ekran czy klawiaturę. Ja nie miałem problemów z prawami autorskimi i innymi podobnymi sprawami, dopóty dopóki mnie to nie dotyczyło i dotknęło. Może właśnie dlatego wyluzowałem i ograniczyłem "udzielanie" się w sieci. Wiem, że wszystkich z nas to "zajście" czegoś nauczyło. Czego nauczyło? Czas pokaże. Ad1 Ja o to pytałem przed spotkaniem mieliśmy zezwolenie.