Ja tak jeszcze w nawiązaniu do kwarców (i "diverów"). Myślę, że radzieckie kwarce są podobnie niedoceniane jak radzieckie "damki". Wiele z nich jest bardzo ciekawych, jak choćby te pokazywane niedawno przez Darka i Jana. W moim zestawie też mam kilka kwarcowych ciekawostek. Kilka już pokazywałem wcześniej, a dzisiaj dwie kolejne. A przyznam, że na takie fajne kwarcowe Rakiety poluję od dawna. Sława kwarc "Pepsi" - kiedyś już nawet wstępnie pokazywałem, ale uszkodzoną. Teraz już zrobiona i dokładnie chodzi. Trochę bransoletka "przechodzona", ale nic lepszego na razie nie znalazłem, a paska tu się nie zamocuje. Przekombinowany sekundnik (malowany), ale wygląda lepiej niż oryginalny. Sława kwarc "heksagon" - ogromny zegarek z ciekawym malowaniem tarczy wzdłuż indeksów. W kwarcowych Sławach, przynajmniej tych starszych i większych zwraca uwagę ogromny silnik krokowy. Spora bezwładność "wirnika" powoduje, że wyraźnie widoczny jest ruch wskazówki, która "przepływa" pomiędzy kolejnymi sekundami. I na koniec jeszcze jedna Sława "diver", nie sposób o niej nie wspomnieć. Jeden z wielu udanych zakupów od Krzyśka (jeszcze raz dziękuję). Już ją pokazywałem wcześniej, dlatego teraz tylko w miniaturce. I jeszcze o dwóch zapomniałem. Łucz kwarc - wielka patelnia, mam jeszcze taki czarny, ale dopiero "się robi". I niepozorny, prosty Poljot, wielkość w dzisiejszych czasach raczej damska. Ale spodobał mi się ten seledyn/błękit na tarczy.