No to jeszcze jedna Rakieta - pajęczynka. Dziś wróciła z regulacji. Błyszczy się jak nóweczka, chociaż zastanawiam się, czy nie była chromowana. Krawędzie ma jakieś takie "zaokrąglone". Czy to normalne?
Nie twierdzę, że ich wtedy jeszcze nie było, może po prostu jako młody dzieciak wtedy jeszcze niewiele widziałem. Pamiętam tylko, jakie wrażenie zrobił na mnie kolega, który dostał Rakietę, a w niej mógł zmieniać datę, odciągając silniej koronkę. A pierwszego Sygnała zobaczyłem gdzieś około 1982, na pierwszych koloniach, chyba jakiś kolega miał, a może któryś z wychowawców.
No właśnie też zwróciłem uwagę na tę czołgową Pobiedę. Astrogator, gratuluję tak intrygującego zegarka. Jaki ona ma w rzeczywistości kolor tarczy? Wygląda na taką półprzezroczystą, jak podświetlane tarcze w Illuminatorach.
Hehehe, to przecież tylko 7 lat różnicy i zaraz "dziadek". A Twoja opowieść o Poljocie od taty zaczyna się bardzo intrygująco, ciekaw jestem, co było dalej. Ten Wostok to rozumiem, że to jest ten po ojcu? O ile dobrze widzę - olimpijski czyli też z okolic 1980 roku. Świetny! i do tego z historią. To ja też pokażę swój pierwszy zegarek, też po ojcu. Co prawda nie "nowy nabytek", ale niedawno odremontowany i jeszcze nigdzie nie pokazywany, więc chyba można usprawiedliwić umieszczenie go w tym wątku? Tylko chwilowo tarcza zastępcza, bo oryginalna była jeszcze gorsza - w stanie awaryjnym... Cały czas poszukuję tarczy do tej Rakiety, tylko w wersji z "zębatym paskiem" wzdłuż indeksów.
Panowie, że tak "za-off-topuję" - w którym roku mieliście komunię, że dostaliście Poljoty sygnały? Ja w 1980 i datownik to już był szczyt komplikacji. A już niektórzy koledzy dostawali zegarki elektroniczne. Jakże im wtedy zazdrościłem. Ale tylko wtedy.
Dziwna sprawa - w Firefoksie zdjęcia są widoczne, w IE rzeczywiście ich nie widać... edit: Poprawiłem. Powinno być OK. Trzeba zdjęcia wrzucać przez Imageshack. Wrzucane przez Picasa są widoczne tylko w Firefoksie. Albo czegoś nie wiem...
Jeszcze się nie chwaliłem swoimi nowinkami, najwyższy czas to zmienić. Czajka, co prawda kwarcowa, ale za to "lekarska" I jaka dokładna! Komandirski taki nieco bardziej cywilny Wostok z "delfinkiem". Nie za duży, ale wody się nie boi. "Czołgowy" - jakże takiego nie mieć, jak wszyscy mają?
Cześć! Mam dwa takie Poljoty i oba z nich "dzwonią", a raczej brzęczą dość cicho i krótko. Przy pierwszym myślałem, że to jakiś wadliwy egzemplarz, ale drugi pozwolił raczej się upewnić co do (niewielkiej) siły dzwonienia. W każdym razie nie powierzyłbym im obudzenia siebie w jakimś krytycznym momencie. Inna sprawa, że jakiekolwiek zegarki elektroniczne też mnie nie dają rady obudzić. Ale czy w takim zegarku o to tylko chodzi, żeby on budził rano? Czy nie wystarczy, że jest po prostu fajny? A co do tachometru to niech się mądrzejsi wypowiedzą, ale pokrótce chodzi o to, że mierzy się czas mijania słupków kilometrowych i na tej podstawie odczytuje prędkość z tej skali. edit: wklejam kilka słów dotyczących tachometru ze strony znanego producenta zegarków Przykład pomiaru na 1000 m Pomiar czasu 30 sekund Odczyt na skali tachometru 120 Prędkość 120 km/godz Przykład pomiaru na 100 m Pomiar czasu 20 sekund Odczyt na skali tachometru 180 Prędkość 18 km/godz.
Ciekawe, czy te wżery pod spodem to też stylizacja? :mrgreen: Swoją drogą to żółte chromowanie udające złoto wygląda wg mnie odpustowo. Jeden z moich Komandirów też ma taką kopertę (ale na szczęście bez wżerów) i powiem, że znacznie lepiej prezentują się normalnie chromowane. Przy okazji pytanie do Kolegów w temacie - czy były Komandiry naprawdę pozłacane, czy wszystkie żółte są tak galwanizowane "prawie jak złote"?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.