chyba jako pasazer autobusu... bo w przeciwnym przypadku, ciagnac sie 50km/h w kolumnie samochodow jadacych 80-100km/g jestes podstawowym zrodlem zagrozenia. a dla mnie to czy przejade trase warszawa<->cieszyn zgodnie z przepisami w ciagu 8h, czy "po mojemu" w ciagu 3h stanowi istotna roznice. chocby dlatego, ze te 450km to dopiero poczatek mojej drogi - dalej mam jeszcze 900km, ktore moge jechac 14-15h zgodnie z przepisami, albo 7-8 "po mojemu". efekt jest taki, ze trase "od domu" "do domu" przejade w 10-11h, albo w 2 doby, z noclegiem. w sytuacji, gdy chce wyskoczyc na dlugi weekend do rodzicow ta roznica staje sie kluczowa... Ad1. Nie wlokę się 50 km/h tylko jadę zgodnie z przepisami (nie jest to tożsame), zawalidrogą nie jestem, a ograniczenie prędkości nie jest postawione ot tak sobie, przykładem dwupasmowy odcinek w Rdzawce gdzie jest na serpentynie 50 km/h, widziałem juz kilku jełopów (sorry - nie bierzcie tego do siebie) którzy jechali tam 70 - 80 na godzinę i jeździli boczkiem po barierkach, fakt, że jadąc samochodem z napedem 4x4 mozesz sobie pozwolić na więcej ale nie kazdy ma takie coś. Poza tym na innych odcinkach możesz jechać z normalną prędkością (droga ekspresowa). Ad2. Kiedyś zrobiłem ze szwagrem test, on jechał po swojemu ("bozia nade mną czuwa") a ja po swojemu i róznica na trasie Kraków - Zakopane wyniosła dokładnie 15 minut :!: . Inną sprawa jest, że opóźnienie rzędu 15 minut na 100 km jest małe, przy dystansie 900 km to jest już 2h 15 minut, ale ja i tak bedę obstawał przy swoim.