Samochód nie jest jego tylko mamusi (auto stoi pod KFC na Krowoderskich Zuchów), ścigać się chciał, bo jak inaczej odebrać przygazowywanie na światłach w wykonani dresika? Nie spodziewał się tylko że uniaczek coś może i może nie ruszył po bożemu. Irku ja nie twierdzę, że ściganie się z pod swiateł służy jakiemuś celowi, mnie to śmieszy wręcz, ale nie ja prowadziłem, byłem tylko pasażerem.