bo to jest taki prąd, który widać wskazówka pięknie płynie a zegarek buczy. muszę mu tylko poszukać nowego szkiełka bo to co prawda jest niezłe, ale na wszelki wypadek niechby leżało. A w tej chwili cieszę oko Junghansem Olympic, który jak zawsze świetnie został przywrócony do pełnej świetności przez niezastąpionego pana Zbigniewa Pozdrawiam,
Właśnie dotarł. Mój pierwszy kamerton. Jestem zakochany Mam poczucie, że hasło reklamowe Tissota "sprzedajemy złoto w cenie srebra" właśnie mnie dotknęło. Election - dzięki, że go dla mnie przechowałeś Pozdrawiam,
Wrócił… pokusa jest zbyt silna. A jednocześnie w głowie poprzestawiał. Speedy wydaje mi się teraz monstrualny a 37mm średnicy to… idealny rozmiar dla chronografu Pozdrawiam,
to nie jest Max Bill. Generalnie wiele Junghansów z lat 60 jest sprzedawanych jako projekty Maxa Billa. W rzeczywistości były to dwa modele z kreskami indeksów i z cyframi. Oba miały na tarczy napisy "Junghans design". Nie ma napisu - nie ma Maxa Billa. Co w niczym nie zmienia faktu, że bardzo ładny zegarek, gratulacje! Pozdrawiam,
Ja dziś skromniutko, zegarek już siedzi u zegarmistrza. To tak w nawiązaniu do niemieckiej taniochy stalowa koperta, VJ7733, swiss made na tarczy, słuszny rozmiar, kwintesencja lat 70-tych. Junghans Olympic rok 1972 na olimpiadę w Monachium. To nie jest moje ostatnie słowo w temacie Olympiców. Mam jeszcze na shortliście piękny model z cal 12 Heuera, ale drań rzadko wypływa na aukcjach... więc na pocieszenie jest taki: Pozdrawiam,
Dziś przez chwilę tak. Nowy nabytek, we środku suchy jak pieprz więc dziś poszedł na przegląd. W sumie ciekawy o tyle, że seria Olympic została wypuszczona z okazji Igrzysk Olimpijskich w Monachium. W zeszłym roku model odświeżony, ale już w kwarcu. Tutaj hałasuje VJ 7733 Pozdrawiam,
Ladny ten Longines. Klimatyczny. Dziś jeszcze Hami, ale obiecuję, że od przyszłego tygodnia pokatuję was czymś innym. Moje źródła donoszą, że „coś innego” wielkimi krokami zbliża się do mojego urzędu pocztowego… Pozdrawiam,
Automatyczny chronograf z mikrorotorem, we środku cal 11 Heuera/Burena/Breitlinga. Technicznie - tańsza wersja Heuera Monaco. I też niebieska tarcza :)
Dziękuję, spora frajda przynieść tu na podwórko jakiś fajny kawałek żelaza Stan jak na swoje lata faktycznie niezły - brud go pewnie zakonserwował. Jest kilka rysek, ale na razie zostawię jak jest. Mankiety potrafią zarysować, potrafią też wygładzić. Ten chyba dawno nie był noszony więc pieszczota mankietu zrobi mu dobrze Pozdrawiam,
Dziękuję Zgadza się. Bardzo mnie mikrorotory kiedyś zauroczyły - więc od czasu do czasu odkurzam małe opracowanko, które czas jakiś temu na ich temat popełniłem: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/58125-automatyczne-chronografy-jak-to-z-nimi-bylo/#entry635658 Nie jest może najbardziej wyczerpujące, ale zainteresowanym może przybliżyć tematykę. Pozdrawiam,
no niestety był już zakręcony. Zrobię jeśli będzie jakaś okazja dodatkowej regulacji. Ale choć wiem, że "prawie" robi sporą różnicę - w załączeniu fotka cal 15 - młodszego brata 11tki. Akurat była okazja Monzę bez majtek sfotografować... a to hamilton w stanie sprzed czyszczenia czyli fotka sprzedawcy. Zignorujcie więc proszę brud, który odkuwałem kilofem... Pozdrawiam,
No i odebrany, wyczyszczony i w pełni sprawny Hamilton. Wydaje się, że jest bardzo dokładny, ale ciężko wyczuć, bo sekundnika nie ma. Ciężko było dobrać pasek, miał być czarny podobny do Corfamu, jak w oryginale, ale się nie dogadywali. Cygarowy brąz za to daje radę tłuściutki... Pozrdawiam,
Kombinacji z paskami ciąg dalszy. Niebawem popełnię chyba dysertację na temat współczesnych pasków do zegarków vintage… Wygląda, że tym razem pasek wreszcie zagrał z charakterem zegarka i z jego wielkością. Tak więc na dobry początek weekendu (tu niespodzianka), Znowu stary dobry Hami I na odmianę z ruszonym stoperem, żeby było widać, że „it’s alive”. Bez sekundnika trudno to udowodnić Pozdrawiam,
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.