Nie oglądałem "Lucy", ale podobno ma wiele wspólnego z "Jestem Bogiem", który jest całkiem niezły Z ostatnio obejrzanych: - "Dom bardzo nawiedzony", parodia Paranormal Activity, kto ogłądał, to będzie miał niezły ubaw. - "Kawa i papierosy", bardzo lubię taki rodzaj filmów, gdzie nie ma dynamicznej akcji, tylko kamera jest skupiona na najczęściej dwóch osobach. Na film składają się różne sytuacje, gdzie główną rolę odgrywa kawa i papierosy. Hipnotyzująca jest scena z Renee French, można patrzeć i patrzeć W podobnym stylu są "Opowieści z metra", "Noc na ziemi" oraz "Poza prawem". - "Na skraju jutra", pozytywnie mnie zaskoczył, myślałem że będzie to kolejna "nawalanka" w amerykańskim stylu, ale fabuła na duży plus. - "Pain & gain", ujdzie, ale najciekawsze, że jest on oparty na faktach. Można obejrzeć z nudów. - "The Grand Budapest Hotel", super komedia w specyficznym stylu, zdecydowanie polecam. Zabieram się za oglądanie, na razie przejrzałem pobieżnie i mnie przekonuje