Ja zacząłem ponad 1,5 roku temu. Siedziałem sobie przy komputerze i tak jakoś znalazłem jakiś artykuł o bieganiu, no to pierwsza myśl, dobra jutro wstaję o 5.00 (był styczeń, na zewnątrz minusowa temperatura) i będę biegał przez godzinę. Poszedłem w bluzie, bo przecież w kurtce to się nie da Udało się, później przez 3 dni ból pleców. Ogólnie jakoś poczułem się lepiej po tym bieganiu i tak to się zaczęło Najpierw odcinki 8 km, póżniej 13 km, co drugi dzień. Po czasie trochę mnie to znudziło i przeszedłem na interwały, które swoją drogą dają mocno w kość, polecam, http://treningbiegacza.pl/training-plans/plan-treningowy-pod-after-burn-klucz-do-szybkiego-odchudzania-dla-kazdego. Była przerwa i zatęskniłem za tymi endorfinami w długich dystansach i bieganiem z rana. Obecnie biegam ok. 18 km i chciałbym zejść poniżej 1,5 h, już niewiele mi brakuje. "Biegam, bo lubię" Czuję poprawę kondycji i lepsze samopoczucie oraz pracę serca.