Powitoł
Coś jakby: dokładnie beniowski
Choć to jest, z tego co czytałem opracowanie tyczące Bonda, śpiewka która powtarza się przy każdej zmianie aktora
Co do MOICH problemów z ostatnim filmem: nie chodzi o to, żeby pościgi były super duper realistyczne, bo by były nudne jak fuj. Chodzi o to, że film stoi okrakiem: jedną nogą w epoce "Cassino Royal," które miało być "prawdziwym życiem agenta JKM, w którym popełnia błędy, targają nim rozterki, itp., itd. A drugą w akcjach które po prostu nie mogą się zdarzyć, chyba, że w filmach Bollywood
Trzymając się pościgów, choć to spłycenie tego co napisałem: starczy, żeby były jak w Roninie z 1998r. (w którym w sumie tylko pościgi były OK ).