Pozwolę sobie napisać mój skrótowy przewodnik po "moich" krakowskich zegarmistrzach: 1. Kowal - gdy masz ograniczony budżet a zegarek nie jest super drogi to zwycięzca jest tylko jeden. Robi bardzo solidnie, na czas, jest cierpliwy na upierdliwość klienta (a ja jestem upierdliwy, nie ma co), zna się i w dodatku jest bardzo miły i naprawdę można z nim pogadać (co przychodzi ciężko u innych). w dodatku jest wg mnie CHOLERNIE TANI! Często jak przychodzi do płacenia to jestem w (pozytywnym) szoku. Natomiast nic jakiegoś drogiego do tej pory u niego nie robiłem (głównie ruski no i szwajcary do ~ 2k pln) 2. Wojnar - zna się gość, robi solidnie (choć czasami terminy ma długie) i w dodatku zawszę chodzę do niego kupować paski (ma ich WIELKĄ kolekcję i to w każdej cenie) i zrobić jakąś kosmetykę (np. spolerować szkiełko - robi na poczekaniu). Natomiast wkurza mnie ta jego kanciapa. Kawał budy współdzielonej z babą sprzedającą jakiś syf (nigdy nawet nie zwróciłem uwagi co to - jakieś szmaty, zasłony czy cholera wie co...) przez to jest tam strasznie ciasno jak ktoś przychodzi do niej coś kupować. Często muszę czekać na zewnątrz, żeby tam w ogóle wejść. No i ma fajną wystawę - na jednej witrynie jakiś stary złoty Patek, a na drugiej Q&Q za 30 zł no ale nie buda czyni zegarmistrza, więc się nie czepiam, mogę tylko gościa polecić - solidny i w miarę tani. 3. Zegarmistrz w Jubilacie (jak się zwie to nie wiem) - nigdy nie naprawiałem tam "normalnego" zegarka. Natomiast jako jedyny w tej części Polski bierze się za kamertony oraz stare high-endowe kwarce i w dodatku całkiem mu to wychodzi. Jeśli ktoś ma więc wynalazek z rewolucji elektronicznej to tylko do niego. jeden minus: cholernie drogi. 4. Strojny. Jak się nie da zrobić czegoś w zakładach 1-3 to się idzie do Strojnego. Cholernie drogo ale na ogół robią wszystko. Łącznie z wystawieniem certyfikatu - a przynajmniej jak się kiedyś parę lat temu pytałem o wystawienie takiego dokumentu do Rolexa, to powiedzieli że za 50 zł zrobią - nie wiem jak teraz. Jeśli chodzi o innych zegarmistrzów to albo słyszałem w większości złe rzeczy albo nie słyszałem o niektórych wcale - nie mogę się wypowiedzieć bo korzystałem z usług tylko tych wymienionych powyżej. Podsumowując: Jak nie macie Patka to idźcie do Kowala