Poljot na werku 2627.2H (właściwie 2627.2N bo to cyrylica, tak to wygląda:foto mechanizmu)). Zegarek z lat '80. Osobiście uważam ten akurat mechanizm za taki sobie (dość wysoki, co przekłada się na "klockowatość" opartych na nim zegarków i z czasem są problemy z datownikiem, ale za to same mechanizmy związane z chodem są trwałe i dość odporne na udary, mechanizm mniej awaryjny niż np. sławy). Jeśli o niego dbać to będzie to długowieczny zegarek i potrafi być bardzo dokładny (kilka sekund na tydzień), jeśli nawet nie dbać to same mechanizmy chodu i naciągu zniosą to dzielne, długo też będzie trzymał dobrą rezerwę i dokładność - pod tym kątem jest bardzo odporny, pierwszy odezwie się datownik. Te zegarki (poljotowskie automaty 23j 2x data) nie cieszą się wielkim wzięciem (kupowałem za grosze od znajomego Pana z bazarku "bo nie idą - brzydkie"). Zegarek wart jest IMHO 10-40zł jeśli jest sprawny (więcej tylko za super stan) ew. może po przeglądzie z gwarancja trochę więcej, ale trochę . Twojemu przydałby się solidny remont jak sądzę - wskazówki całkowicie skorodowane wiec i mechanizm piękny raczej nie będzie. Za czyszczenie i konserwację takiego automatu płaci się 30-100zł zależnie od rejonu kraju i układów z zegarmistrzem, ale jeśli zegarek zarusł rdzą w środku tak jak wskazówki to prawdopodobnie zegarmistrz zaproponuje przekładkę (bo taniej i mniej roboty) lub zawoła swoje za remont. Poobrzdzałem Ci trochę, ale mimo to warto go podratować - po pierwsze pamiątka rodzinna, a po wtóre po porządnym remoncie będzie to długowieczny, dokładny, trwały zegarek dobrą rezerwą chodu, doskonały do codziennej eksploatacji, który nie boi się przypadkowych uderzeń etc.