Co do Craiga mam wciąż wątpliwosci (w Monachium zrobił na mnie wrażenie raczej knajpianego podrywacza), ale z drugiej strony mam cichą nadzieję, że zmieni nieco oblicze Bonda. Szkoda, że Omega postawiła na promocję nowego modelu (ale to bylo do przewidzenia, obecnie w Bondzie w coraz mniejszym stopniu chodzi o jakiekolwiek tradycje). Oczywiście nic nie mam przeciwko PO, ale stary dobry Bond był już obok Speedmastera Pro nowym klasykiem i mam nadzieje ze bedzie jeszcze długo produkowany.