Przegladajac stare posty na podforum natknalem sie na takie wypowiedzi dwoch g-maniakow: 31.8.2007 - 21:16 QQRYKU: "...Ja mam takie podejscie na razie posiadam 4 g shocki i wiem ze jest to sprzet idealny w trudne warunki ale pomimo ze to g shock synonim wytrzymalosci to jednak staram sie go oszczedzac.Wiadomo ze nie da sie uniknac jakis obtarc pukniec uderzen ale nie sa to takie sytuacje w ktorych zegarek mogl by isc w drobny mak.Zwlaszcza w mojej sytuacji:)dlatego do pracy w trudnych warunkach szkoda bylo by mi G i ja zwyczajnie kupil bym sobie jakies badziewie z kiosku za 10 pln i w robocie wykanczal bym badziewik..." 31.8.2007 - 23:50 amel DW-5XXX: "...Ja popieram qqryku w tym co pisał. 'G' noszę zawsze poza sytuacjami ekstremalnymi gdzie może uledz zadrapaniu (na co dzień noszę taki model że szkoda by go było niszczyć). A do zadań specjalnych np. typu praca w polu używam DW-260. Jest to starszy model casio, nie 'G' ale ma jedną przewagę nad nimi, mianowicie jest mały i ciężko jest nim o coś zaczepić (mały w porównaniu do DW-6900, DW-9000, które mogę nosić zamiast jego)..." Przeciez g-shock zostal skonstruowany wlasnie po to zeby mozna bylo uzywac zegarek w kazdych warunkach. Moge jeszcze zrozumiec taki tok myslenia, ze ktos normalnie nosi jakiegos delikatnego mechanika, a g-shock'a zaklada do uprawiania sportow ekstremalnych, jakichs ciezkich prac, ktorych mechanik czy zwykly kwarc by nie wytrzymal. Ale nosic normalnie g-shock'a i zastepowac go jakims badziewiem za pare zlotych do trudnych warunkow? To dla mnie jakies nieporozumienie. Ja wlasnie dlatego kupilem g-shock'a zebym nie musial kilka razy dziennie zmieniac zegarka. Nosze go w kazdych warunkach i przy kazdej pracy. Nie oszczedzam go ale tez i na sile nie probuje go testowac. Musi wytrzymac, a jak nie... no coz, trzeba bedzie kupic nastepnego g-shock'a. qqryku & amel - no offence, szanuje wasz wybor, a to jest po prostu moje zdanie. Pozdrawiam.