Na to akurat nie wpadlem, moze dlatego, ze te G mialy dual time. Powiedzialem, ze to tak na wszelki wypadek, ze jak jeden sie zepsuje to bede mial drugi, a celnik na to: Przeciez to g-shock, one sie nie psuja i podciaga rekaw koszuli - a tam g-shock! Juz tak nie bede robil i tak zawsze w bagazu jakis zegarek albo inna electronika. Czesc w opakowaniu, ze na prezent, a czesc bez, ze jako uzywana. I tak nigdy nie mialem zadnej kontroli celnej, a bagaz to 1 torba + podreczny.