No faktycznie to pikuś, zwłaszcza, że trzeba wykonać cały układ chłodzenia, uspawać sprawny wydech, wykonać dolot, zrobić wiązki zasilające cały układ od PCM do silnika z uwzględnieniem wszystkich czujników etc. Potem trzeba jeszcze przekazać napęd ze skrzyni biegów do piast kół. Trzeba też jeszcze tylko wykonać adaptację tylnego zawieszenia, najlepiej wielowahaczowego, by się auto dobrze prowadziło. Następnie jeszcze tylko układ hamulcowy, wydajny, bo się te 750 kg będzie nieźle rozpędzało, choć jak to mówił Ettore Bugatti, hamulce nie są konieczne gdyż sportowe auto służy do jazdy, a nie do hamowania... No, i jeszcze przód, układ kierowniczy i zawieszenie, zapomniałbym też o układzie paliwowym, eee taki nieistotny element. Gdy się to wszystko wykona, oczywiście oprócz ramy, nadwozia, wnętrza auta, by było miło, można zacząć zapier... oczywiście po miesiącach przeróbek i usuwania defektów i niedoskonałości wieku młodzieńczego.