-
Liczba zawartości
195 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
444 Entuzjasta zegarmistrzostwaO Darth_Gem
- Urodziny 7 Czerwca
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Haarlem, Łódź
-
Hobby
SF, góry, zegarki, gry.
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Nie, nie. To kropla deszczu, który akurat zdecydowal się zacząć padać. W kwestii ceny, to nie zapłaciłem tyle! Całość wyszla mi okolo 350 Eur, z oplaconym cłem. Czasami na Ali są jakieś dziwne fluktuacje cenowe - skorzystałem.😋
-
Taki delikwent właśnie dopłynął. Nie byłoby w nim nic specjalnego, ale ta jedynka i siódemka, czynią z tego zegarka całkiem wyjątkowy model. Automat, na ST2130, bez przeszklonej koperty z tyłu, ponoć 39 mm średnicy, ale wydaje sie wiekszy niz 40 mm The Citizen. No, ot takie sobie..."cuś".
-
Nie wiem do kogo kierowales pytanie, ale w moim przypadku, jest to obecnie najbardziej ulubiony mój zegarek. Na nadgarstku leży jak ulał (w sklepie dostosowali mi długość bransolety), jest niewiarygodnie lekki i dosłownie mam wrażenie, ze sam się dostosowuje do mojej ręki. Wygoda noszenia 110%! Dodatkowo, ja nie lubię bransolet, ale w tym wypadku nie wyobrażam sobie niczego innego przy nim. Ona jest jak rekawiczka z najcienszej skóry, no nie wiem jak to opisać, ale po prostu zaden inny zegarek tak mi nie leżał. Ponadto: koperta - mam wrażenie, ze to jest Zaratsu polishing, bo tak niesamowicie na niej gra światło, ze az blask bije, do tego stopnia, ze bije na głowę moje Taisetsu. Indeksy, klasa sama w sobie, czytelność maksymalna w każdych warunkach (w dodatku maja lumę) i ten kontrast ze złotym "cielcem" i sekundnik, no po prostu FAN TA STY CZNE! Chyba jeszcze nigdy mnie żaden zegarek aż tak nie cieszył, az sam sie sobie dziwię. Noszę go praktycznie codziennie, na zmianę z Taisetsu, ale The Citizen ma jakieś 70% "posiadania piłki". To chyba największa i najprzyjemniejsza niespodzianka jaka mnie spotkała w podróży do Kraju Kwitnacej Wiśni. Na marginesie, (być może to wciąż efekt tej podróży) ale od powrotu do Europy, totalnie zmienił mi sie ogląd europejskich zegarków i "wysiłków" marek aby czymś klientów zachęcić. W obecnej chwili nikt mnie nie przekona, ze Rolex, Tudor, Breitling, Tag Heuer, i inni z tej półki maja jakikolwiek start do Japończyków. "Nasi" cały czas próbują iść na skróty, kombinują a to z werkami, a to z kopertami i czymkolwiek jeszcze (slynne "swiss made rule") , zeby tylko ściąć koszty, ale ceny rynkowe sa z kosmosu + sztucznie kreowany "status". Za pieniądze, jakie trzeba tu wydać na jakiś sensowny zegarek, tam kupi się co najmniej dwa doskonale wykonane (w dodatku all in house) modele zegarków na lata. Plus każdy odwiedzający sklep jest traktowany jak specjalny (ważny ) klient, nieważne czy przyszedł w szortach czy w garniturze. No ale to to jest inny świat. I, oczywiście nie bez wielu problemów, to tez nie jest tak, ze w Japonii trawa jest zieleńsza, no nie.
-
Maly, acz nie ostateczny update:
-
Mimo ze różnica pomiędzy 1200 a 2000 to jednak sporo, to nie sądzę abym musiał się jako zamartwiac. A ten "59" widzę na stronach JP, no ale...ja już swój ulubiony mam.
-
Hmm, ale mój ma akurat ten Duratect, z tego co czytałem na tylnej kopercie. Myślisz, ze inne modele The Citizen nie mają? Byloby to dziwne...
-
Jak to z UFA było, czyli dlaczego stare wciąż jest jare. Przybyłem do Tokio z zdecydowanym zamiarem osobistego zakupu nowego GS UFA, po cichu licząc, ze uda mi sie trafić ten fioletowy (który prawie jest czarny), ale mialem otwartą głowę również na Moonlight Birch i czy Night Birch. Na miejscu okazało się, ze Wako i okolice posiada pustki w sklepie, poza wszelkimi mega drogimi modelami + 3 nowości UFA. Przymiarka do Ice Forest pokazala wyraźnie, ze 37 mm wraz z przesadnie (jak zwykle w GS) obfitą koperta wygląda na moim nadgarstku śmiesznie, jakbym zabral dziecku zegarek od komunii. I nawet świadomość, ze to UFA i microadjustment, i tytan, i och, i ach nie zmienily faktu , ze na 18 cm obwodu ręki, to zupełnie nie dziala. (Zadziwiające zaś jest, ze taki SeaGull Wu Yi, majacy 36 mm pasuje wręcz doskonale, how come???) Moonlight Birch odpadl w przedbiegach, bo ten matowy kolor i brak czegokolwiek innego na tarczy oraz tragiczne 30 m WR czynią go zegarkiem zakladadym 2 razy w roku, podczas uroczystości. Na piętrze Wako znalazlem biale Omiwatari (manual Spring Drive) i bylem prawie zdecydowany, ale dałem sobie jeszcze czas do namysłu. Włócząc sie później po calej Ginzie znalazlem jeszcze ciemnoblekitne Omiwatari (nowość) oraz Taisetsu. Z tego wszystkiego kupiłem sobie The Citizen z zieloną tarczą i jestem nim zachwycony, co ująłem w innym wpisie, na forum o Citizenie. Dziś, zupelnym przypadkiem, przy okazji totalnie innych działań wpadłem na jeszcze jeden salon GS (Ginza 7, obok Yamahy) i oczom mym ukazal sie pelen przekrój najbardziej pożądanych zegarków, lacznie ze Shunbun, który ostatnio byl malo dostępny. Majac taki wybór: UFA, Shunbun i Taisetsu, stojacy przede mna, poprosiłem nawet córkę o wsparcie w decyzji. No i proszę państwa, contest wygral ... Taisetsu! Wyraźniejszy kolor, błękitny sekundnik, tarcza równie urzekająca jak w Shunbun, sprawiły, ze wybór padł na niego właśnie. Tak, tak, ja wiem, ze wszyscy kochają Shunbun i chyba właśnie to bylo ważną przyczyną aby wybrać inaczej. Po prostu nie mam aż tyle cierpliwości, aby spędzać czas na wyszukiwaniu nowych odcieni koloru tarczy albo ustawiać zegarek pod jakims innym kątem, zeby zobaczyć coś więcej niż srebro. Taisetsu robi to samo, tylko bardziej wyraźnie, bez specjalnych wygibasów nadgarstka i szyi. Już nawet nie chciało mi sie robić obligatorynego zdjęcia z Wako, wystarczyl mi wczorajszy tale jakieś tam fotki poczynilem...
-
Będąc młodą lek....a nie, to nie to, sorry ... Być w Japonii i nie kupić Grand Seiko, to jak być w Paryżu i nie zjeść kasztanów z placu Pigalle, prawda? 🤪😋 Aby więc uczynić zadość tradycji, odwiedziłem te wszystkie wspaniałe miejsca, gdzie oferują te wyjątkowe czasomierze, napotykając co najwyżej znudzenie ze strony sprzedawców, ew. pustki na półkach w najważniejszym sklepie GS. Ponieważ jednak GS nie był czyms w rodzaju "must have/must do" z przyjemnością udałem sie do salonu firmowego Citizena i ... zauroczyłem sie nowym modelem "The Citizens" z washi paper dial, w kolorze zielonym (który normalnie raczej u mnie nie wywołuje jakichs extra spazmów. Koniec końców (w dodatku pamiętając filmik Mateusza a propos GS i The Citizen) zakupu dokonałem, i gęba mi sie szczerzy, bo zegarek jest wspaniały. Perpetual calendar, tarcza nie ustępująca w niczym tym z Grand Seiko, doskonała polerka, w tytanie, 100 m WR, nastawialna wskazówka godzin, przy zmianie czasu. Zloty "cielec" na godz 6. Spodobał mi sie bardziej niz jakikolwiek GS jaki udało mi się dostrzec i obdyskutowac z obsługą sklepu. Panie i panowie, oto The Citizen AQ4091-56W
-
Mój początkowy entuzjazm też opadł i to nawet nie dlatego, ze zegarek ma 40 mm średnicy, nic mi to nie wadzi, ale fakt, ze jednak jak na swoje "możliwości" jest zbyt drogi. 1000 Euro moze bym zniósł, ale 1200 juz nie. W dodatku.... dostawa ma być w sierpniu, podczas gdy myślałem, ze modele sa wyprodukowane i dostepne do wysyłki. Tymczasem widzę, ze to taka trochę kampania, jak z Kickstartera. Zapłać nam teraz a my ci za pół roku dostarczamy. Nope, nie mam az tylu pieniędzy i ochoty, zeby sponsorować taką kampanię.
- 3178 odpowiedzi
-
1
-
- meccaniche veneziane
- redentore
- (i 26 więcej)
-
🤣🤣🤣🤣
-
Też dostałem maila. Jak nigdy, dosłownie popuszczam w gacie, bo te modele wyglądają, jakby należały do watykańskiego kardynała, conajmniej! Żaden, ale to absolutnie żaden z zegarkow zaprezentowanych na Watches &Wonders 26 nie wzbudził mojego zainteresowania, ale te nowe Arsenale ...O.M.G! Po prostu OBŁĘDNE!
- 3178 odpowiedzi
-
1
-
- meccaniche veneziane
- redentore
- (i 26 więcej)
-
A tu taki śmieszny zegarek mi sie trafił, w dodatku za śmieszną cenę 160 Euro. Zawsze miałem słabość do kwadratowych/prostokątnych zegarków (oraz worldtimerow) , wiec ten , ktory zobaczyłem na jednym z setki niechcianych maili od AliExpress, przykuł moją uwagę. Model dostępny w 4 kolorach, z czego 2 były zwyczajnie bazarowe (zloto z czerwonym i zielonym) oraz 2 ciekawe (biały i niebieski). Jakimś cudem, ten niebieski kosztowal 2 x tyle co reszta, więc długo sie nie namyślalem i kupiłem biały. Dzień później już wszystkie modele są po ponad 320 euro, więc nie wiem, czy sie Ali pomylił z ceną, czy to była jakaś "ukryta promocja" , ale mało mnie to juz interere, bo właśnie dotarł mój biały. Taki śmieszny jest ten zegareczek, posiasny, leciutki, i w ogóle. Niby nic, a ja "enjoy the magic moment" dokładnie tak, jak mnie napis na kopercie zachęca 😋🤪
-
Poczta Polska. Będziesz zdziwiony, ale w moim wypadku zadziałało. W tydzień było na miejscu. Zadnych cudów i wianków. Miałem adres zwrotny, nadalem paczkę, i... wytwórca ją otrzymał.
-
Gheezus, jakie jazdy z tymi majfriendami. Nie wiem, moze miałem kupę (z przewagą kupy) szczęścia, ale jak dotąd, żaden z moich zakupionych zegarków nie wykazał jakichś problemów. Jeden, ktory nabylem przez Ali, dotarł nie taki jak powinien, więc odesłałem. Kasę zwrócili. I tyle było przygód u mnie.
-
Mimo ze żaden ze mnie nurek i w dodatku mam juz dwa takie zegarki, nie potrafiłem sie oprzeć temu ... trzeciemu. Coś w tej serii "Ocean Star" jest, ze mnie tak kusi. No niby to ten SAM zegarek, tylko tarcza i koperta inna, ale moim zdaniem ten model Seagullowi zwyczajnie wyszedł i może śmiało konkurować z najlepszymi driverami. Bo tak. Gra światła na tych "smoczych łuskach" i niesamowity pasek (nareszcie!!!!) dodają mu tylko uroku i ujmują wagi. A to sie dla mnie bardzo liczy.
