Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Darth_Gem

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    186
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Darth_Gem

  1. Też dostałem maila. Jak nigdy, dosłownie popuszczam w gacie, bo te modele wyglądają, jakby należały do watykańskiego kardynała, conajmniej! Żaden, ale to absolutnie żaden z zegarkow zaprezentowanych na Watches &Wonders 26 nie wzbudził mojego zainteresowania, ale te nowe Arsenale ...O.M.G! Po prostu OBŁĘDNE!
  2. A tu taki śmieszny zegarek mi sie trafił, w dodatku za śmieszną cenę 160 Euro. Zawsze miałem słabość do kwadratowych/prostokątnych zegarków (oraz worldtimerow) , wiec ten , ktory zobaczyłem na jednym z setki niechcianych maili od AliExpress, przykuł moją uwagę. Model dostępny w 4 kolorach, z czego 2 były zwyczajnie bazarowe (zloto z czerwonym i zielonym) oraz 2 ciekawe (biały i niebieski). Jakimś cudem, ten niebieski kosztowal 2 x tyle co reszta, więc długo sie nie namyślalem i kupiłem biały. Dzień później już wszystkie modele są po ponad 320 euro, więc nie wiem, czy sie Ali pomylił z ceną, czy to była jakaś "ukryta promocja" , ale mało mnie to juz interere, bo właśnie dotarł mój biały. Taki śmieszny jest ten zegareczek, posiasny, leciutki, i w ogóle. Niby nic, a ja "enjoy the magic moment" dokładnie tak, jak mnie napis na kopercie zachęca 😋🤪
  3. Poczta Polska. Będziesz zdziwiony, ale w moim wypadku zadziałało. W tydzień było na miejscu. Zadnych cudów i wianków. Miałem adres zwrotny, nadalem paczkę, i... wytwórca ją otrzymał.
  4. Gheezus, jakie jazdy z tymi majfriendami. Nie wiem, moze miałem kupę (z przewagą kupy) szczęścia, ale jak dotąd, żaden z moich zakupionych zegarków nie wykazał jakichś problemów. Jeden, ktory nabylem przez Ali, dotarł nie taki jak powinien, więc odesłałem. Kasę zwrócili. I tyle było przygód u mnie.
  5. Mimo ze żaden ze mnie nurek i w dodatku mam juz dwa takie zegarki, nie potrafiłem sie oprzeć temu ... trzeciemu. Coś w tej serii "Ocean Star" jest, ze mnie tak kusi. No niby to ten SAM zegarek, tylko tarcza i koperta inna, ale moim zdaniem ten model Seagullowi zwyczajnie wyszedł i może śmiało konkurować z najlepszymi driverami. Bo tak. Gra światła na tych "smoczych łuskach" i niesamowity pasek (nareszcie!!!!) dodają mu tylko uroku i ujmują wagi. A to sie dla mnie bardzo liczy.
  6. Nooo, mam mieszane uczucia. Tzn, nie neguję wyboru, absolutnie nie, ale sam bym się nie zdecydował. Niby tytan, ale z wyglądu trochę tak, jakby go w kuźni wykonano, i to z bardzo surowej stali. Ale... może tak miało być?
  7. Darth_Gem

    Casio do kwadratu

    Trafił mi się Casio "troll" i jak nie jestem wielkim fanem marki, tak ten kupiłem bez chwili zawahania, bo po prostu jest... inny. Prosty kwarc, minerelne szkiełko, najprostsza możliwa bransoleta, ale za to tarcza, indeksy i cyfry oraz ogólny "look" , czynią ten zegarek czymś znacznie ciekawszym, niż tylko konglomeratem specyfikacji. Są różne kolory, ale ten najbardziej mi przypadł do gustu...
  8. ...no z tym Orisem to bym nie przesadzał. Ale prawda, ze tansze "swissy" nie sa az tak dużo lepsze niż chiński top. Właściwie ten koleś z YT, wyartykułował to czym sie chyba podświadomie zawsze kierowałem kupując produkty "chińskiej myśli zegarmistrzowskiej". Ich oryginalne projekty (albo przynajmniej nie obrzydliwie sklonowane wersje zachodnich zegarków) sa w sumie bardzo znośne i za sensowną cenę. Oczywiście jeśli Shanghai i Bejijng i Sea Gull zaczna śrubować ceny wzwyż, to i my zaczniemy sie zastanawiać, czy warta skórka wyprawki.
  9. .... zabawke se kupiłem... Nawet nie wiem czemu, chyba tylko dlatego, ze ma "dark lume". Nie sądzę abym to nosił , sam pomysł na nazwę jest po...rąbany. w dodatku, majfriendom sie tekst na kopercie lekko "źle wydrukował", ale kto by sie takimi szczegółami przejmował...🤪
  10. Ładny. Rozważałem go jakiś czas temu, ale przeważył diver Zheng He (czy jakoś tak) z brązowymi akcentami. Ten tu wypadł jako mniej "użyteczny", ale nie zmienia to faktu, ze to przyjemny zegarek. Edit: lol, to są te same zegarki, jeno tarcze i bezele inne.🤪
  11. Szczerze? Polecam wykonać kopię ruchu Funky Kovala, bo na cokolwiek więcej szkoda czasu i atłasu. Te wszystkie produkty, jakie zalączyłeś na zdjęciach nie są warte nawet tej energii jaką poswiecono na załączenie tego posta. To jest autentyczna kpina. Swoją drogą, na marginesie, od kilku dni AliExpress wręcz zalewa mnie tonami maili "promujących" jakies nieprawdopodobne obrzydliwe podróby tarcz Grand Seiko. Już nawet nie chodzi o to, ze to brzydkie jest, ale sam fakt, ze oni liczą, ze ktoś sie jednak nabierze na te wypierdy, bo inaczej tego nazwać nie można....
  12. Ooo widzę, ze mamy tu całą gamę metalurgów 🤪 Być może przerwę te uczone dywagacje, bo coś co do mnie przyszlo przed dwoma godzinami, odcina sie od dyskusji o stali, ponieważ jest ... z tytanu. Zegarek, który wstępnie odpadł w przedbiegach i nawet udalo mi się na jego temat wyrazić dezaprobatę pod filmem Mateusza na YT, ale tak mi zapadł w głowę, ze dużo czasu spędziłem na wszlkich analizach "czy to ma sens" i... wyszlo na to, ze ma. Bo aby coś w podobie otrzymac po "zachodniej" stronie biznesu zegarkowego, to musialbym pewnie wydać co najmniej o rząd wielkości więcej pieniędzy. A takowych nie mam i zapewne miec nie będę, a nawet gdybym miał, to.... chyba nie zdecydowalbym sie na az tak kosztowne wydatki zegarkowe. Anyway, opisy i quasi-recenzje tego cudaka mozecie obejrzec w internecie, w lepszej jakości. Ogranicze się wiec do kilku fotografii, i powodu dla których jednakowoż kupiłem ten zegarek. Otóż zwyczajnie takiej kombinacji komplikacji duzej daty+ chime+ guilloche, w dodatku w tytanie, nie znajdzemy chyba u żadnego producenta. A jeśli znajdziemy to j.w. Poza tymi wszystkimi dzwonkami, zegarek wygląda zwyczajnie, i mozna go nosić do wszystkiego. To nie jest BelCanto, ktore zwraca na siebie uwage na ulicy i na dodatek ma nieczytelną tarczę ze wskazaniem godzin. Oczywiście najważniejszy kłopot, jaki odstraszal GinGina od noszenia tego modelu, jest fakt narzuconego ksztaltu bransolety. Nie rozumiem dlaczego na to sie zdecydowano, ale to chyba, zeby jednak bylo do czego sie przyczepić. W mojej osobistej sytuacji znaczenia to nie ma żadnego, mam 18 cm w nadgarstku i wszystko leży dobrze. Musiałem ofc odkręcić 3 linki, ale to żadna sprawa. No i najważniejsze, NIE MA logo na tarczy, jest sprytnie wstawione na godz. 12 i "bardzo mnię tu zaimponowali" te Lucky Harveye. "Uczom siem na błendach", jak widać. Nic więcej teraz powiedzieć nie mogę, mam tez zegarek od dwóch godzin dopiero, ale morda mi sie cieszy.😋 Edit: zapomniałem o lumie. Cóż, jakaś... jest.
  13. Alez ja nie neguję faktu, ze po tej bandzie majfrendy pojechali i to grubo. Tyle, ze tego właśnie należało sie spodziewać, na 99%. Nabywca nie wykazał się niestety ostrożnością, i nie mógł (nie chciał?) zweryfikować rzetelności wykonawcy/dostawcy osobiście. Rozumiem, ze "mały żuczek" nie jest Applem ani Volkswagenem i nie może sobie pozwolić na to co duże firmy, ale właśnie DLATEGO powinien być podziesiętnie bardziej ostrożny, ale cóż. Powtarzam, czym innym jest strata na badziewnym zegarku za paręset zlotych, niż poważne biznesowe zakupy. W tych kwestiach niestety, ale weryfikacja dostawcy to absolute must. Ale zdaje się, że odbiegamy od tematu wątku.
  14. No ale przecież w tym wypadku koleś az sam sie prosił. Gheesus, kto przy zdrowych zmyslach kupuje jakies powazne komponenty do biznesu z Chin? Miejmy miare, mocium panie! Zegarek, nawet za 2000 euro z Chin nie przyniesie az takich strat jak wybrakowane części do czegokolwiek sprowadzane na masową skalę. Koleś sie przejechał na swojej własnej chciwości, na dokładnie tym, co sprowadza Europę w dół. Chciał kupić tanie części i sprzedać produkty jak towar premium. No sorry, but not sorry. I, jeśli jeszcze ktoś zapyta dlaczego jedyną moją reakcja na chińskie samochody elektyczne jest "apage satanas", to "zakurwie z laczka i poprawię z kopyta" (to cytat, btw).
  15. Na koniec tej mini serii zostawiłem sobie zegarek, który jest moim najulubieńszym od jakichś 3 miesięcy. Noszę go najczęściej i jestem mega zadowolony. Miałem jakieś mega szczęście upolować go na AliExpress podczas listopadowej "wyprzedaży", i nie dość, że ta wersja sie w ogóle pojawiła, to jeszcze byla z niższą ceną. To chyba był najszybszy mój zakup na Ali ever, bo po pierwsze na innych stronach wersja "black" jest permanentnie niedostępna, to jeszcze ceny tego modelu oscylują w okolicach 680 - 750 Euro. Lekko chore. Mój byl o.... połowę tańszy (o dziwo mialem jakies obniżki extra od samego AliExpress). Już wcześniej posiadałem wersję z białą tarczą, ale ona absolutnie nie oddaje uroku tego zegarka i nie ma tej charakterystycznej, dodatkowej obramowki na bezelu. (to znaczy ma, ale w kolorze stalowym). Wersje niebieka i czarna mają obramowanie w kolorze tarczy. Dodatkowo, zegarek ma raptem 10 mm grubości, pasuje do każdego stroju (poza obiadem u królowej) , jest mega wygodny, i ma znośną bransoletę. Oczywiście części wypolerowane łapią każde zarysowanie, ale nie wadzi mi to, po prostu tak już jest. Koronka chodzi wręcz mega lekko. Luma jest "nienachalna", jeśli tak sie mogę wyrazić. Działa. Dużym plusem jest fakt, ze bransoleta dobrze sie poddaje ksztaltowi nadgarstka, nie ma wymuszonego "zaokroglenia", jak w niektórych innych zegarkach ze zintegrowaną bransoletą. Generalnie jest to jeden z niewielu zegarków, z którego noszenia mam ogromną przyjemność i cieszę sie, że udało mi sie go zakupić. Zaden "grail", ale bardzo fajny everyday watch, w cenie w jakiej żaden microbrand lub uznana firma nie sprzedawałaby swoich wersji. Naprawdę tutaj SeaGullowi wyszedł fantastyczny produkt
  16. To znów będzie dłuższa wypowiedź, a późno już jest i piffo robi swoje. 🤪 Anyway wg mojej wiedzy "zuan" to po prostu kamień - czyli to co w naszej, europejskiej nomenklaturze nazywa sie "jewel". O ile pamiętam, to najpierwsza chińską manufakturą zegarkową byla fabryka Tianijin Watch Factor, zalozona w 1955. W 1992 "rzund" chiński przemianował ja na Tjanjin Sea Gull Corporation i potem jakoś poszlo. Bejijng Watch Factory zostala założona w 1958. Shanghai udaje, ze tez zostali zalozeni w 1955, ale to pewnie ściema. Niemniej jednak, są jedną ze starszych marek i jedną z tych trzech ktore obserwuję na codzień. To tyle w kwestii chinskego "heritage". 🤪
  17. Szczerze mówiąc, są to dwa aspekty. Po pierwsze, widzę/czuję, ze Chińczycy gonią Europę w kwestii jakości zegarmistrzowskiej, i nie żądają za to walizki pieniędzy. Skupiam sie jednak na ( w moim mniemaniu) na produktach firm, które starają się "trochę bardziej" i próbują jakiś wlasny design zaproponować. Cokolwiek by to nie było. Omijam szerokim łukiem wszelkie Pagani Design, Ixdao , Addiesdive i tym podobne firmy produkujące zwykle, bezczelne klony zachodnich zegarków. Próbuję w tym chaosie znaleźć odrobinę oryginalności, a przy tym nie nadwyrężać domowego budżetu. Drugą kwestią jest to, ze zwyczajnie fascynuje mnie Azja i jej historia oraz kultura (znacznie starsza niz nasza), więc poszukuję tez takich zegarków, które sie do tego odnoszą.... jakoś. Mam kilka, na których nie ma cienia alfabetu łacińskiego ani cyfr arabskich, wyłącznie chińskie znaczki. Odróżnia to dany model od wszystkiego innego co Europa proponuje. Przeczytalem ileś tam ksiazek o historii Chin, Japonii, Azji w ogóle, mam kilkoro znajomych Chinek (z pracy - bez dziwnych konotacji proszę ) I UWIELBIAM azjatycką kuchnię. Sam tez gotuję, i nieudolnie próbuję uzyskać poziom "babci azjatki", ale to raczej beznadziejne próby. Gdybym tylko wiedział JAKA jest Azja zanim wybylem do NL, to chyba zmieniłbym kierunek emigracji, ale cóż, miłość jest ślepa (i głupia) 🤪😜. Trzecim powodem dla którego kupuje takie a nie inne zegarki, jest zwyczajna bezczelność producentow ze Szwajcarii, Niemiec i UK. Nawet nie to, ze nie chcę płacić za logo. Ale to co oni wyprawiają, jak strasznie sciemniaja i jak traktują potencjalnych klientów (Rolex) wola o pomstę, wiec po prostu, olewam moczem cieplym całe to "heritage", bo ono bylo dobre 50 lat temu, teraz, to nic innego jak słupki w excelu financial controllers i oczekiwań shareholdersow. W d*pie to mam. Nienawidzę calej tej finasowej otoczki, gdybym byl jak Bruce Almighty, to skasowalbym jakikolwiek giełdy, obstawianie, gry na spadki/ wzrosty i inne takie. To zwykły hazard i szulernia. Dla mnie jest to szarganie ludzkiej pracy, wysiłku i starań. Nie jestem żadnym socjalistą, ale to co sie wyprawia ostatnio, to jak bardzo wielki, scentralizowany kapitał wpływa na losy miliardów ludzi, jest absurdem i skończy sie niestety kolejna rewolucją francuską, tyle, że globalną, i tym razem wygraja Chiny. Bo te zachlanne palanty z korporacji nie umieją dostrzec, ze wkurwili zbyt wielką populację. I sami dali im ten przyslowiowy "sznurek" w postaci "social media". Ale to tylko dygresja. Mam tez kilka szwajcarskich zegarków. Oris, Vulcain, Certina. Zadne tam "wielkie-mi-co". I okazuje się, ze ich jakość nie odbiega od tego co mogą obecnie zaoferować chińscy producenci (I mean the serious ones) , wiec po co przepłacać? Na koniec dodam swoj głos to argumentu, ze ten moj Farasute nie ma NIC wspólnego z Cartier tank, to są totalnie dwie różne sprawy, nie wiem gdzie trzeba mieć oczy,zeby nie widzieć różnic.
  18. A teraz trochę curiosum, bo wybrałem chyba najbardziej dziwną wersję nowego Dongfenga, i to tylko dlatego, ze miał promocję na oficjalnej stronie SeaGull. Trudno mi zrozumieć do czego jest ten zegarek, ani diver, ani military, ani nic innego. 100 m WR, matowa stal, dziwaczna tarcza, po prostu "chinski freak". Nie noszę go za często, zastanawiam się do czego go właściwie użyć, ale cóż, kupiłem. Oczywiście są inne, droższe wersje, już z wyraźną dedykacją, ale ceny (lub kolor) jakos mnie odstraszały. Na duży plus: luma. Aż bije po oczach!
  19. Nie mogę się za bardzo na temat paska wypowiedzieć, bo mam go dosłownie tydzień, wiec, nic mu sie jeszcze nie zadzialo. Faktem jest, ze "góra" ma taki lekko "gumowaty" feel część spodnia jest zdecydowanie skórzana. W kwestii ceny: nie zapłaciłem 350 Euro, to by było zbyt dużo, wyszlo mi 257 Euro z dostawą. A co do "homarowania" to chyba te dwa poniżej, skombinowane, byłyby bardzo na miejscu, jeden z powodu koperty, drugi z powodu tarczy. Zaś co do tej czarnej części na tyle mechanizmu, to może być i plastik ale tez i jakis metal Bez rozkręcania, nie umiem stwierdzić.
  20. Kolejny z nabytków, którego też leciutko żałuję, ale tylko i wyłącznie z powodu, ze bylem zbyt zachowawczy, i wybrałem mnije rzucający sie w oczy kolor. Po założeniu zegarka, stwierdzam, ze definitywnie powinienem kupić wersję z "szampańską" tarczą, bo wyglądałby jeszcze bardziej elegancko. Oczywiście to tylko osobista preferencja. Zegarek sam w sobie jest naprawdę fajny i nie moge dociec , jaki inny on kopiuje, i chyba też z tego powodu uznałem, że mogę go nosić, bo oryginał pewnie ginie w pomrokach historii..😜 Niemniej jednak, jest to zdecydowanie "coś innego" w natłoku innych "homarów"
  21. Ooo, tego nie wiedziałem! Fyita nigdy mnie specjalnie nie interesowała, żaden z ich modeli nie byl wystarczająco ciekawy, a gdy byl, to ceny byly niezjadliwe. Co do Agelocera, to mam tez Codex i jest ok, wcale nie ma ciężkiego naciągu, ale ten chyba nie ma 80 h rezerwy. W sieci zas cała dyskusja toczyła sie glownie o precyzji "moon-phase", bo Agelocer twierdzi, że mają 29,5 dnia. Wczoraj u mnie byla pełnia i .. wygląda na to, ze trafili
  22. Kolejny nabytek, niestety lekki rozczar, bo efekt dla którego w ogóle nabylem ten zegarek, niestety nie dziala, lub dziala na minimum level. Mam tu na myśli lumę zastosowaną na księżycu. Nie ma nic wspólnego z tym co oferowały filmiki albo promocyjne rendery. Zegarek ponadto ma strasznie ciężko obracająca sie koronkę, doslownie czuję jak mi za każdym razem przybywa nosorożcowej skóry na palcach, kiedy próbuję go nakręcić. No ale te 80 h rezerwy muszą sie gdzieś zmieścić, wiec pewnie sprężyna w tym modelu, jest nie dość że długa to jeszcze z jakiegoś bardzo dziwnego stopu metali. Koniec końców, z chęcią sie go pozbędę, nawet go jeszcze nie nosiłem.
  23. Guten abend 😃 Nie wiem, czy można mój zakup uznać za "nowy", bo o "nowości" w tym wypadku mówić nie można, lecz dla mnie to po prostu wartość sentymentalna. Otóż udało mi sie nabyć czasomierz, jakiego mój ŚP Tata używał, kiedy byłem gówniarzem i mialem zero pojecia o zegarkach. Nie mniej jednak zapamietalem ten charakterystyczny kształt koperty i dziwne wskazówki. Po 40 latach dowiedziałem się, jak to z marką "Glashutte Original" bylo w czasach komunizmu i.... zapragnąłem wejść w posiadanie takiego zegarka. Co się stało z modelem, który miał Tata, nikt nie wie, zapewne sprzedał (ale mam zero pojecia kiedy i jak), bo potem z dumą nosił podróbkę Varechona Patrimony. I dopiero ja sam uświadomiłem go, ze to podróba, bo nigdy nie widziałem Patrimony w wersji quartz. Nie wiem też skad Tata miał ten Glashutte, ale chyba w latach 70tych, to był bardzo popularny model, szczególnie na Śląsku, choć ani ja ani nikt z mojej rodziny nikogo w tym regionie nie ma i nie miał. Dodalem mu pasek w wersji "Harris Tweed" (mam słabość do tego stylu) i... cóż, pewnie pierwszy i ostatni vintage watch w mojej kolekcji...
  24. Ni hao, my friends 🤪 Trochę mnie nie było, taki klimat, ale to nie oznacza, ze zapomniałem o zegarkach 😜 Na dzin dybry, taki mocno "komunistyczny", wręcz jedyny właściwy dla sekretarza lokalnej komórki partyjnej, gdzies w Pcimiu czy w Yichang. Zegar jest wielgachny, 43 mm, ale tez pewnie taki miał być, wskazywać nie tylko czas, ale i pozycję właściciela (choć oczywiście pozycję mocno wątpliwą, szczególnie gdy wiemy już jak to się skończyło), i zapewne to coś na zasadzie przedłużenia....wiadomo czego🤪, w realiach lat 70. W każdym bądź razie, jest to na tyle bezczelna propozycja, ze bez wahania nabylem i od czasu do czasu mam frajdę z zakladania go do pracy. Choć oczywiście ani garniaka ani krawacika z tamtych lat nie posiadam, bo wtedy zajmowalo mnie głównie uganianie sie za jedyna dostępną na osiedlu futbolówka, którą jakis "uprzywilejowany" kolega posiadał. Anyway, here it goes Beijing Watch Factory BG5810502 Dostepna jest też wersja z błękitną tarczą, ale tamta nie ma czerwonych akcentów oraz wskazówka sekundy jest też cała biała. Boooring!🤪
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.