Po przeczytaniu artykułu o garniturach Bonda odnoszę wrażenie, że Pan Jan hołduje modzie i stylom lat 70-tych, w których Bondem był Roger Moore. Mi osobiście moda męska lat 70-tych najmniej przypada do gustu (obok również mody lat 90). Wszystko było przesadnie duże... duże klapy marynarek, mega szerokie spodnie dzwony, szerokie krawaty oraz przesadne stójki i kołnierze koszul... całości kiczowatego obrazu dopełniały nierzadko buty na wysokim obcasie... no sorry panowie, ale jak to może się podobać (?). Wg mnie Roger Moore miał tylko jeden fajny element garderoby, a mianowicie czarny płaszcz w "Żyj i Pozwól Umrzeć": Mi osobiście najbardziej się podobają garnitury z lat 60-tych, czyli te bardziej dopasowane i eksponujące sylwetkę Bonda, gdzie marynarki nie były przesadnie szerokie w ramionach, nieco taliowane, a spodnie wąskie o długości do buta. Faktycznie w Skyfall przegięli z slim fit, ale już w Spectre Bond wyglądał wg mnie naprawdę super... nadal dopasowane garnitury, szczególnie w talii, ale już nieco luźniej w klatce i ramionach co ogólnie jeszcze bardziej spotęgowało atletyczny wizerunek Bonda. Jak dla mnie 3 najlepsze garnitury Craiga: 1) Spectre - granatowy w kratę księcia Walii: 2) Skyfall - szary jasny (tu zgoda z Panem Jankiem): 3) Skyfall - szary w prążki: RG