Siemaszko najpierw powiedział, że to jego tajemnica czy strzelił ręką, ale po uwadze rozmówcy, że w powtórkach było to ewidentnie widoczne, przytaczał Henry, że też strzelił gola ręką i to na imprezie rangi mistrzowskiej. Ogólnie chłopina się skompromitował, gdyby przyznał się od razu, sędziowie mogliby gola nie uznać. A wtedy byłaby murowana nagroda roku Fair Play. Kilkanaście lat temu był taki przypadek w Niemczech, że piłkarz przyznał się bezpośrednio po strzeleniu nieprawidłowego gola.