Kolega pytal o zegarek z AD.
Nikt do kupowania nie zmusza przeciez, kazdy z nas ma swoj rozum i moze sobie wybrac co mu tam w duszy gra.
Czyli nie zapisali
Na tym polega zabawa... Kazdy AD ma troche inne podejscie, butiki maja inne. Trzeba sie dogadac jakos z "naszym" sklepem, zebysmy wiedzieli na czym stoimi, co trzeba zrobic, zeby jak to nazwales "dostapic zaszczytu" zakupu. W Europie jeszcze jest ok, w stanach dochodzi do patologii. Czytalem o jakims napalencu, ktory kupowal w butiku AP wszystko co mu podsuneli, zeby tylko kupic swojego wymarzonego RO (chyba chodzilo o ceramicznego perpetuala). Wydal kilkaset tysiecy $, a AP sie na niego finalnie wypielo. Sprawa nawet doszla do poziomu dyrektorskiego w CH. Najczsciej do sprawy podeszlo ALS - mowia wprost ile trzeba wydac na Odyseusza.
Czy szezlong Le Corbusiera byl over-retail gdy go kupowales? Marki i osoby pracujace w AD nie sa glupie. Wiedza, ze sprzedaja produkt, ktorego wartosc jest czesto o wiele wyzsza niz cena za ktora klient kupuje. W interesie marki nie jest z pewnoscia to, zeby ich produkty nagle znajdowaly sie na CH24, a zminimalizowac ryzyko moze byc sprzedaz istniejacym klientom, wspierajacym marke od dawna.
Co do zasady, zakupowa historia nie znika (moze nie tyczyc sie USA 😉)
Mozna zbudowac sobie relacje od zera. Niedawno odbieralem bardzo hajpowany zegarek, ktory byl pierwszym zegarkiem w ogole kupionym w tym AD, czekalem niecale 1,5 roku, zamiast 7miu.
Da sie, ale niestety ludzie w PL stoja na straconej pozycji, poniewaz Kruk jest jedynym AD, a do tego ma i PP i Rolexa.