Pełna zgoda - ja pomimo że jeżdżę jak to się mówi 'z ambicjami' to spokojnie daje sobie radę ze smartfonem i włączoną Stravą. Jak jadę szybko to i tak nie gapię się w licznik. Po skończonej jeździe mam dostępne wszystkie dane z mapą, prędkościami, dystansem czy przewyższeniami. Jedyną kwestią jest tutaj pulsometr który w ułozonym planie treningowym jest niezbędny - można to w sumie załatwić zwykłym zegarkowym pulsometrem z opaską który jest znacznie tańszy niż licznik. Garmin ma kilka fajnych funkcji rejestrowania przejazdów i rywalizacji z samym sobą czy przejazdami innych kolarzy. Ale tak jak piszesz to ma sens jak ktoś chce trenować i poprawiać swoje wyniki.