Identyczny dylemat miałem jakieś 12 lat temu. Rozważałem pomiędzy Tissot le Locle, a Certiną DS-1. Wybór padł na Tissota, który cały czas jest w mojej skromnej kolekcji i czasem wskakuje na łapkę i nadal bardzo cieszy. Jedyne co mogę zasugerować, to o ile jest możliwość, kup z bransoletą. Pasek dokupisz bez problemu i bólu portfela, natomiast bransoleta do takiego Le Locle to koszt jakiś 700 zł. Pozdrawiam PS Seiko świetna propozycja, ale uważam że to już dla bardziej "wyrobionych" miłośników czasomierzy Hogg