Ja kilka lat temu kupiłem wymarzone niegdyś czarne martensy, tylko że te wyższe (nie najwyższe) i przez jakieś 7 lat miałem może kilkanaście razy na nogach. Od dwóch lat stoją wyczyszczone i wypastowane w szafie. Ani nie jakoś szczególnie wygodne, ani założyć nie bardzo mam do czego. Sprzedawać też używanych było nie było butów nie ma chyba sensu. Ale dorobiły się jednej honorowej rysy na nosku... Co prawda od sprzęgła w starej Octavii, ale zawsze to coś Hogg
Jak widzisz but na grubym protektorze i z żółtą nicią to dr. Martens od razu przychodzi do głowy - przynajmniej u mnie. Bez względu na manufakturę, która takie obuwie wykonała. Bardziej chodziło mi o styl, niż konkretną markę, aczkolwiek w pierwszym zdaniu wszystko wyjaśniłem To jak z np Steinhartem. Patrzysz na niego i nie da się nie pomyśleć o Rolexie, pozdrówko Hogg
Z innej beczki: młoda zagaduje mnie o ps4 (4 nie 5!) Jak myślicie, kupić czy poczekać a może znowu będzie promo na 799 czy coś? Kiedyś miałem te plejke, ale mi nie podeszła gra padem, a młoda była za młoda, więc oddałem znajomym dzieciakom. Teraz temat wraca Hogg
Pomijając kwestię dokładności chodu, bardzo fajny zegarek. Ogólnie Seiko od jakiegoś czasu kuleje z jakością, dlatego ja póki co wziąłem rozbrat z tą manufakturą Hogg
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.