Dodatkowo wstawiam zdjątka jak pieczołowicie są pakowane oryginalne części. 1.Zdjęcie koperty hermetycznie pakowanej - parcianej z folią od środka (to z netu bo swoją za szybko potargałem). 2 i 3 pudełeczko metalowe w którym w naoliwiony papierek zawinięty był kompletny balans. Ot taka ciekawostka .
Mój walthamek A 11 po dwóch latach ukończony , zegarek w pełni oryginalny oprócz szkła. Zakres prac to : nowa sprężyna , szkło odmalowanie wskazówek - bo stara farba była częściowo złuszczona , mycie werku i koperty , oraz oczywiście smarowanie. Najdłużej szukałem oryginalnego balansu , aż wreszcie na zatoce ktoś wystawił nowe części fabryczne NOS. I oto efekty.
Wreszcie jeden projekt ukończony . Amerykancki Waltham A 11 Navigation Hack . Czeka jeszcze tylko na zielony parciany pasek jak w oryginale miały. Cyknę jeszcze raz na ręce jak przypłynie. Więcej zdjęć i w dziale wojskowym. Pozdrawiam
No bardzo słabe oba te zegarki . Jak nie lubię "brajtków" to ten jest fajniutki. A omega no cóż........ . Móglbyś tylko dać lepsze zdjęcie tarczy , bo wygląda na ładny stan. Pozdrawiam i zazdraszczam.
Taka omesia z lat trzydziestych się trafiła. Tarcza prawdopodobnie odnawiana choć dość przyzwoicie (jedynie napis omega mogli zrobić delikatniej). Reszta wygląda mi na oryginał łącznie z koronką. Do zakupu skłoniła mnie kapitalna koperta - 35,5 mm szerokości!!!!! A wysokośc z uszami to 50 mmmmmmmmm. W środku cos z rodziny 23.4 z niebieskim włoskiem. Całość sprawia kapitalne wrażenie. Mam cholerną zagwozdkę bo wziąłem ją na krechę i niestety będę musiał coś pogonić. Ciekaw jestem opinii szanownego grona. Pozdrawiam.
Świetny enicarek. U mnie też dwukoronkowiec , ale budzik i chyba zostanie na dłużej. Koperta w stylu dynamica ale słuszne 45 mm szerokości!!! Ech te szalone lata siedemdziesiąte . Miał być uszkodzony , a po smarowaniu bangla aż miło. tylko sekundnik dobrany na szybko. Muszę jeszcze poszukac troszkę dłuższy. W środku klasyka. Pzdr
No i o to kaman. Nie chodzi tutaj bowiem o to , kto ma "większego" . Wszystkie vintage są nasze! A ta tarcza i wogle cały zegarek miodzio. Zlikwiduj tylko tego "spejdela" i daj fajny pasek. Pokazuj jeszcze serce i podaj wielkość , jest wielu takich , których to interesuje. Pzdr
Ten twój Favre to piękna bestia , no i ten werk . Jest to jeden z moich planów zakupowych , ale nie wiem czy jeszcze w tym roku. Ciężko o taki stan i przyzwoitą cenę. Z tą róznicą , że ja poszukam na bransie - jeszcze większa rozwałka. Marka nietuzinkowa , a ten model to bajka. Gruba buda przy tym rozmiarze potęguje jeszcze wrażenie "czołgowatości" Gratki - piekna sztuka.
Jeżeli o mnie chodzi , to też tisssot ( jak dla mnie lepsze odczucia wizualne , choć omega to zawsze omega). Dzięki wam za uznanie dla longina - trafił się w ładnym stanie. Pozdrawiam
Bardzo ładny tisiak tył jak w omegach cosmicach ale z ciekawym grawerem. Wogle bardzo fajny stan gratki. Napisz jeszcze jaki jest jego rozmiar i jak otworzysz co siedzi w środku. Pzdr
Słynne trzydziestki i werki po nich do lat 70-tych to chyba najlepsze omegowskie lata. Oczywiście mowa o starszych zegarkach. Dzisiejszym "koakszjalom" czy jak to się pisze też nic nie brakuje. Dzięki Arturze - twoje słowa uznania to miód na moje uszy . Pozdrawiam
Taka omega się trafiła. Geneva chyba w najładniejszym wydaniu. Dwukolorowa tarcza , 1959 rok. Tylko kilka plamek na tarczy , co i tak nie ujmuje jej piękna. Full oryginał oprucz szkła które było dziurawe i chyba stąd te plamki. Na razie założony zamiennik , ale już mam na oku oryginał. W środku dziewica orleańska na 24 kamieniach tylko do lekkiego spa. Zegarek chyba nigdy nie był otwierany . Pozdrawiam - i sorry za prostackie zdjęcia - fotograf ze mnie marny.
Z tymi balansami zza wielkiej wody jest pewien kłopot. Jest ich za dużo do danego modelu , a sprzedający nie potrafią dokładnie określić ich dokładnych wymiarów. Poza tym jak są wywalone oba czopy a nie ma ich w zegarku to też jest zgryz. Miałem go już nawet sprzedać takiego jak był , ale suma sumarum dobrze ,że tego nie zrobiłem . Choć teraz mam nauczkę aby szukac takich ze sprawnym balansem. Pozdrawiam.
Tattaratatata!!!! Waltham Vanguard reaktywacja! Trwało to prawie dwa latka - ale warto było! Wskazówki mineralne szkło , balans i jeszcze parę pierdoł , ale To zyje! A jak chodzi - cicho i miękko , że niektóre naręczne wymiękają. A werk :blink: - brak słów najlepiej wogle bym do nie zakręcał i się gapił !!! A bagatela to 1899 rok . Pozdrawiam P.S. Zdjęcia mechanizmu celowo w większej rozdzielczości - powiększajcie bo warto!
Znalazłeś w sieci czy po prostu zanabyłeś . Normalnie jak mnie jakoś zenithy nie pociągają to te dwa są oszałamiające. i powiedzcie mi , że to jeszcze w "Polszcze" . Zazdraszczam i pozdrawiam.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.