Film naprawdę świetny. Wczoraj i przedwczoraj obie części Crank/Adrenalina. Najpierw część 2 a potem 1. Po nr2 brzuch mnie bolał, bo film jest nieźle wykręcony, w sumie to można go określić/streścić w kilku słowach: "f*ck" w prawie każdym zdanie, podładowywanie się prądem, rozpierdziucha. A jak na końcu 2 części głowa w akwarium przemówiła to już leżałem na ziemi. Pomysł fajny, fabuła dno, ale poprawiający humor. Część 1 znacznie lepsza, ale przy oglądaniu najpierw 1 a potem 2 to bym się zawiódł, a tak "urósł w moich oczach"