Dzienniki Goebbelsa. Czytam drugi tom. Ogromne cegły. Czyta się świetnie ale do czasu, kiedy sam robi zapiski. W pewnym momencie zatrudnił sekretarza, który spisywal fakty, przemyślenia i poczynania autora. I od tego momentu trudno się czyta. Wpisy są długie i zawierają wiele przemyśleń autora, które często są zwykłym bełkotem, jakimiś pseudofilozofiami, polityką zdaniem autora najwyższych lotów, a w rzeczywistości bredniami. Z całości tchnie bezgraniczne uwielbienie Hitlera i równie bezgraniczną ambicja, jednak niezaspokojona. Zresztą, kim trzeba być, żeby zabić własne dzieci.....