Może to nie odpowiedni temat - ale jestem wielkim WIELKIM fanem filmów Rocky - od 1 do 6 - jak tylko gdzieś leci zawsze obejrzę - jak biegnie pod koniec drugiej części przez miasto, jak w 3 ściga się z Apollem, jak w 6 wypowiada mowę życiową do swojego syna, którego przytłacza bycie synem Rockiego - dla mnie to bardzo emocjonalne filmy a z racji ulubionej postaci przeniosłem te emocje na Slya - w domu się ze mnie śmieją, że jak odejdzie to będzie w domu normalna żałoba - i będzie - już bez śmiechu.
I zdjęcie do pierwszego omawianego zegarka