Czuję wzruszenie, ponieważ założyłem temat Ulubione sceny filmowe i chyba wrzuciłem tam scenę z filmu Rocky II - jak dzień przed walką biegł przez Filadelfię zbierając po drodze mieszkańców. Spokojny bieg przemienia się w niesamowity sprint w który Sly wkłada całego siebie i biegnie " masą ". To tutaj wrzucę tekst z filmu Rocky Balboa.
Idąc przez życie, zmieniłeś się. Przestałeś być sobą.
Pozwoliłeś ludziom, by wytykali Cię palcami
i powtarzali Ci, że nie jesteś wystarczająco dobry.
A kiedy przyszły ciężkie czasy
Zacząłeś szukać czegoś, na co mógłbyś zwalić całą winę.
Coś co przysłoniło Twoje życie.
Pozwól, że powiem Ci coś, co już wiesz.
Świat to coś więcej, niż promienie słońca i tęcza.
Świat to bardzo wredne i złośliwe miejsce.
I nie obchodzi mnie jak twardy jesteś.
Świat będzie Cię bił, dopóki nie padniesz na kolana.
I będzie Cię trzymał na nich, jeśli na to pozwolisz.
Ani Ty, ani ja, nie uderzy Cię tak mocno jak życie.
Ale życie nie jest o tym, by uderzać jak najmocniej.
Życie jest o tym, jak dużo możesz otrzymać ciosów i wciąż iść dalej.
Ile możesz znieść i wciąż iść dalej.
Tak właśnie się wygrywa.
Rocky Balboa (film z 2006)