Ostatnia przeczytana: "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" - jesli nie pomyliłem kolejności. Relacja Ossendowskiego o ucieczce przed bolszewikami przez Syberię, Mongolię, Tybet i Chiny do Polski. Niesamowita historia, czasami trudno uwierzyć, że autentyczna. W trakcie: "Heretycy Diuny" Herberta i "Tajemniczy płomień królowej Loany". W poczekalni: "Gdyby cała Afryka" Kapuścińskiego. Tylko jakoś czasu brak ostatnio.