Po 4 dniach z iPhone 6s wracam do S7 Edge. Dlaczego? - brak widżetów - wiele rzeczy trzeba robić naokoło, gdzie w androidzie wszystko jest na pulpicie, - niemożność ustawienia skrótów do aplikacji, tylko jedna ikona może do niej prowadzić (nie licząc centrum powiadomień, ale to też jest w androidzie), - brak tak dobrej integracji z usługami google (wahałem się czy uznać to za wadę), - aplikacja gmaila moim zdaniem jest gorsza niż na androidzie, - dużo słabszy aparat w gorszych warunkach oświetleniowych, - nie jest wodoodporny - jednak to spory komfort móc wyciągnąć telefon na deszczu czy mieć go w kieszeni spodenek podczas aktywności fizycznej (gdzie cały się konkretnie zapoci), - sporo rzeczy trzeba robić "naokoło" (np. łączenie z wybraną siecią WiFi), - brak taskera (nie mylić z task killerem), na androidzie używam Lamy, zdefiniowałem dokładne reguły i praktycznie mogę zapomnieć o istnieniu profili dźwięku czy konieczności wyciszania telefonu, - w dialerze bardzo ubogie ustawienia filtrowania kontaktów, nie ma słownika t9. Zalety: - działa bardzo płynnie, ale czasami zdarza mu się lekko przyklatkować, - wygląd interfejsu jest bardzo spójny, estetyczny, - świetne wykonanie (chociaż szajsungowi w tej materii nie mogę nic zarzucić), - jest ładny (space gray) - ma fizyczny przełącznik profilu "wycisz" - touch ID może logować się do większej liczby aplikacji niż czytniki papilarne na androidzie, - na baterii 1700 z hakiem mAh działa całkiem długo - jakieś 4-4.5 h SOT - imponujące, - bardzo dobry jak na LCD ekran (i jasny), - TOUCH 3D/FORCE TOUCH! - to jest świetne! To tyle na szybko. Jednak w szajsungu mam większą baterię i dłuższy czas życia na baterii, wodoodporność, lepszy aparat, wyświetlacz. Kto odradzał - miał rację, ale musiałem sam spróbować