Wykluczając celowe działanie młotem pneumatycznym czy nie wiem, dajmy na to przypadkowy atak jądrowy, raczej nie ma szans uszkodzić sensora. Jest dość dobrze chroniony. Mój spadł z kilku metrów właśnie na sensor (ma fajną bliznę;-)), taplał się w jeziorach, bajorach, zasypany był piachem, ziemią, błotem i pokryty mułem. Brał równiez udział w wyrębie lasu, produkcji desek w tartaku (trociny jak mąka), malowaniu i wielu, wielu innych ciekawych przedsięwzięciach. Mycie pod bierzącą wodą w zupełności przywracało go do stanu używalności. Nic mu nie jest i mam nadzieję, że jeszcze długo nie będzie.