Kilka dni temu dość spontanicznie wpadł w moje ręce model G-7100D. Jeśli wierzyć informacjom ze strony www.mygshock.com to produkcja zegarka rozpoczęła się w 2003 r. Zegar nie ma na deklu numerów seryjnych także nie jestem w stanie dokładnie określić wieku tego egzemplarza. Poprzedni właściciel twierdzi, że był w jego posiadaniu z 4-5 lat i sądzę, że nie był pierwszym nabywcą. Od pierwszego założenia zegar sprawia wrażenie solidnego i taki też jest. Stalowy bezel, bransoleta (zwijka ale bardzo dobra) i naprawdę solidne zapięcie. Waży ok. 150 gram także czuć go na ręku. Ponadto ma bardzo czytelny wyświetlacz, duże mięsiste cyfry (to co lubię najbardziej) i szalenie wygodną bransoletę. Moim zdaniem zasługą jej elastyczności są duże odległości między ogniwami. Ale do rzeczy...To w końcu dział techniczny a nie TESTÓW I RECENZJI. Wiedziałem, że kilku, kilkunastoletni zegar będzie miał swoje "za uszami" a właściwie za bezelem. Zauważyłem, że kilku, kilkunastoletnie zegarki brzydko pachną, mówiąc wprost walą starą śmierdzącą szmatą do podłogi . Po części wynika to z eksploatacji, zaniedbania właściciela i chyba po części ze starzenia się i wnikania w gumę i plastik zapachów. Poniżej przedstawiam foto relację z mojego remontu a raczej czyszczenia. Starałem się robić zdjęcia na bieżąco po demontażu każdego elementu, niemniej fotki miały służyć bardziej poglądowo przy składaniu niż wrzucaniu na forum, także od razu przepraszam za słabą jakość zdjęć. Ponieważ remont robię na stoliku który stoi na dywanie, nauczony doświadczeniem zwijam dywan przed takimi operacjami, żeby łatwiej było szukać pogubionych elementów. Dodam, że udało mi się nie zgubić żadnej części a zegar złożyłem ponownie bez żadnego uszczerbku. Wszystko działa bez zarzutu, szczelność też ok - test miski z wodą przeszedł śpiewająco Szczerze mówiąc jak zobaczyłem, że moduł nie jest "w jednym kawałku" tylko poszczególne części ułożone na sobie jak warstwy na kanapce zacząłem mieć duże wątpliwości czy podołam zadaniu. Nawet pogodziłem się z myślą, że może pójść do kosza.