No własnie tak to różnie jest. Jak ja szukałem mojej, to albo stan był bardzo kiepski, albo przełożony mostek albo jakiś w ogóle składak z kilku. Gdy już trafił się ładny egzemplarz, to po przysłaniu okazało się, że oczywiście balans się chwieje. A ironia losu jest taka, że potem trafia się sztuka za 1,50. Tak więc reasumując: gdy chce się mieć oryginalny, ładny egzemplarz w swoim zbiorku, to chyba warto dołożyć parę złotych i mieć już, zaraz, natychmiast coś swojego Albo czekać na okazję...... Pozdrawiam