Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here

Narfas

Użytkownik
  • Content Count

    1465
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Narfas last won the day on October 24 2015

Narfas had the most liked content!

Community Reputation

37 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Poznań

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To niezupełnie tak. To jest tzw. AS Alertic od Adolfa Schilda. Firmy typu Doxa, Rado, Technos i wiele innych kupowały ten werk od producenta i tyle. Z kolei Rosjanie mieli sporo werków do których nabyli prawa w ten czy inny sposób (Hampden, LIP, Cortebert) i po pewnych zmianach produkowali je u siebie. Akurat w przypadku tego ASa nic mi nie wiadomo o zakupie licencji, więc być może po prostu zerżnęli ten werk bez pytania kogokolwiek o zgodę. Tak więc różne zegarki "zachodnie" mają werki od Schilda, niezależnie od tego co tam jest na tarczy, a radzieckie Signały i Poljoty budzki mają werki z Pierwszej Moskiewskiej Fabryki Zegarów. I tyle. W innym wątku ktoś pytał o dostępność wskazówki od budzika i napisałem co napisałem, bo rozmiarowo będą pasować od dowolnego zegarka na tym werku, niezależnie od pochodzenia. pozdrawiam Narfas
  2. Mnie bardziej intryguje kiedy kupili licencję i czy przed 1945 wyprodukowali jakieś rzeczywiste prototypy, (a nie po prostu pierwszą partię na rynek). Co do 1945 to Ender pokazywał stronę wcześniej stosowny dowód: To jest oczywiście dokument z Penzy, ale znakomitą większość prac badawczo-rozwojowych prowadzono jednak u Kirowa, co otwiera pole do spekulacji. Oczywiście rozumiem co piszesz i te marne 700 sztuk jest zastanawiające, ale, powiedzmy, doświadczenie uczy, że w pierwszych, trudnych latach cokolwiek wyprodukowali od razu trafiało na wyposzczony rynek, a dopiero kiedy produkcja się rozbujała coraz więcej części trafiało na półki, bo montownia nie nadążała za tempem produkcji części. pozdrawiam Narfas
  3. Popularny szwajcarski lub francuski cylinderek "pin-set" jakoś tak z lat 1905-1915, no-name. O produkcję werku można podejrzewać firmę FHF, ale tak naprawdę to cholera wie. Sprężyna i włos to pikuś, jeśli sam cylinder jest wytarty to absolutnie nie opłaca się naprawiać. pozdrawiam Narfas
  4. Bardzo ciekawy post, ale nadal jestem podejrzliwy. Typografia w tych puncach do niczego ówczesnego mi nie pasuje, ale odkopię i pooglądam jeszcze swoje najstarsze Pobiedy i Zwiezdy. Edit: wg w miarę oficjalnych danych w 1945 z Penzy wypuszczono 700 sztuk zegarków Pobieda, ale jestem podejrzliwy co do takiego sygnowania.. pozdrawiam Narfas
  5. Mi tam tylko nie pasuje jedna śrubka kopertowa. Ładny egzemplarz, ciekawe jak to się skończy. pozdrawiam Narfas
  6. Eeee... to powyżej to już hippie z późnych lat '60 i z lat '70, nie żadni bikiniarze. W latach '50 czy tam jeszcze '60 wyglądało to tak: Przetrwały nawet jakieś artefakty, zwracam uwagę na buty "na słoninie". Edit: jeszcze filmik. https://www.youtube.com/watch?v=Ys7ywCbpZlY pozdrawiam Narfas
  7. Barwienie sztucznych rubinów ("hodowanych") na różowo czy czerwono wynika jedynie z tradycji. Korund to korund, zwyczajowe nazwy jubilerskie (szafir, rubin) wynikają z różnic w naturalnym wybarwieniu. Hodowane rubiny można wybarwić jak tam się chce - albo wcale. Pod dodaniu soli chromowej zamiast białego szafiru otrzymujemy różowy lub czerwony rubin. (to na drugiej focie to akurat kryształ krzemu, ale zasada jest podobna) pozdrawiam Narfas
  8. To prawda, stare szkiełka celuloidowe używane w okresie międzywojennym miały tendencję do żółknięcia i kruszenia. Po wojnie używano szkiełek z pleksi, które mniej się starzeją (mniejsza tendencja do żółknięcia, obkurczania i kruszenia), no i nie są tak łatwopalne. A takie pleksi o dość żarówiastych barwach, barwione w masie, cieszyły się pewną popularnością wśród bikiniarskiej młodzieży przełomu lat '50 i '60. Były wtedy dostępne u zegarmistrzów (głównie w latach '60) i w prosty sposób zmieniały wygląd nudnawych zegarków. pozdrawiam Narfas
  9. Żadna. Takie bikiniarskie szkiełka były modne i poszukiwane, a dostępne wtedy u zegarmistrzów. Były też inne kolory. pozdrawiam Narfas
  10. Z tego co widzę to normalnie. Podważasz dekiel i ze środka wyłazi cały mechanizm, jak w damkach. Masz tam nawet wcięcia na nożyk. pozdrawiam Narfas
  11. Nie będzie taka dobra jeśli się okaże że to zapadka ze sprężynującym ramieniem dociskowym które wzięło i pękło. No ale dopóki nie rozkręcisz to się nie dowiesz. pozdrawiam Narfas
  12. 1) Jeśli się cofa, to sprężyna powinna być w miarę w porządku. Problem jest ze zapadką naciągu, która przestała blokować bęben sprężyny przed powrotem. Jeśli problem dotyczy tego cylinderka, to niestety nie widać go na zdjęciu, bo to mechanizm z tzw. odwróconym bębnem, więc zapadka jest pewnie gdzieś pod tarczą. W najlepszym przypadku nieco odkręciła się śrubka i zapadka nie trafia w zębnik na bębnie.. 2) Nie wiem kiedy zaczęto termicznie barwić wskazówki, ale ochrona metalu za pomocą warstwy tlenków ma bardzo długą historię. pozdrawiam Narfas
  13. Odmawiam odpowiedzi na pytanie "dlaczego taki a nie inny kształt mostków". Przyjmijmy że to licentia poetica i nie ma co drążyć. To jest element sztancowany a nie frezowany, więc bez zwiększania kosztów można z tym zrobić cokolwiek. pozdrawiam Narfas
  14. Dość późny cylinder, tak na oko z bliskich okolic 1940. Parę firm szwajcarskich i niemieckich robiło jeszcze wtedy takie rzeczy. pozdrawiam Narfas
  15. Doprecyzuję, że werk to jeden z tzw. Standardów, czyli owoc współpracy niedawnych konkurentów: firm AS i FHF, zwiastujący nadejście ery kwarców i cięcia kosztów na wszystkim. Pod balansem spodziewałbym się sygnatury AS-ST, FHF-ST albo po prostu ST, zresztą sygnowano je na najróżniejsze sposoby. To tutaj rzeczywiście może być produkcją ASa, bo FHF używał wtedy raczej innych zapadek naciągu. Takie werki były produkowane masowo (i wsadzane do czego się dało) co najmniej od połowy lat '60 ale wersja zdobiona tzw. młotkowaniem jaką mamy powyżej wskazuje raczej na lata '70. Za to estetyka zegarka sugeruje raczej wczesne lata '60, więc sam już nie wiem. Może Racine miał taką linię produktową i nie kombinował za bardzo z dyzajnem przez dekadę. Krakowskim targiem powiedziałbym że to druga połowa lat '60, ale nie jestem do końca przekonany. W każdym razie zegarek w żaden sposób nie mógł powstać w latach '40. pozdrawiam Narfas
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.