Wiesz myślę, że gdyby "wyłączyć" myślenie kolekcjonerskie to nie byłoby tu tragedii. Z drugiej strony moje rozumowanie ma jeden bardzo słaby punkt - przeczytałem dokładnie opis aukcji, skoro piszemy, że sprzedajemy zegarek znanej marki rakieta a w środku jest pobieda i wiemy, że sprzedaje fachowiec to hmmm no nie za halo to jest. I tu nie ma znaczenia, że przedmiot kosztuje 10 zeta jak pisał Paweł, bo nie o cenę, a o rzetelność chodzi. Niemniej lekko modyfikując moją wypowiedź - nie mam zastrzeżeń co do kolegi jako fachowca, czyli w kwestiach czysto technicznych. Oczywiście nie jest to ocena wartościująca człowieka żebyśmy się dobrze zrozumieli. A generalnie to zmieńmy temat :D:D