Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

desmo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9432
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez desmo

  1. No „tera” to faktycznie koniec bo widzę po gramatyce, ża afekt narasta, żebyś zawału nie dostał...
  2. Cytując: „na podstawie własnego oglądu twierdzę jednak, że niestety dla większości posiadaczy takiego zegarka jest to bardziej sposób manifestacji zasobności swojego portfela niż świadomy wybór.” - to jest właśnie bełkot...bo przecież nie spotkałeś na swej drodze nawet mniejszości posiadaczy - zapytałem też na czym polega ocena czy świadomy czy manifestacja - jak to masz w zwyczaju - nie odpowiedziałeś . Raz piszesz o większości by zaraz teraz ograniczyć się do niektórych ...Komentujesz mój post w którym jak byk piszę że najbardziej cenię 10 letni brak problemów z zegarkiem ,który przekaże dzieciom lub sprzedam odzyskując wylożoną kwotę - sugerując nadal jakie to mam słabą główną motywację - kolego jak masz problemy ze zrozumieniem i z odpowiedziami na najprostsze kierowane do Ciebie pytania to poproś kogoś o pomoc.
  3. Napisałem już kilka razy że mylnie odczytałeś moje motywacje zegarkowe, nie raczyłeś się do tego,odnieść, przypisujesz też jakieś motywacje innym posiadaczom choć jak mówisz badań nie robiłeś ...to nie są opinie o zegarkach firmy R tylko o ich posiadaczach. W kwestii zegarków widzę dość się zgadzamy. Rozumiesz różnicę?
  4. Ja tu widzę co innego - Kolega docenia dokładność i niezawodność Rolexa ale jego główną potrzebą jest chęć wyróżnienia się a w miejscu gdzie żyje zbyt wiele osób może sobie na Rolexa pozwolić więc nie spełnia potrzeby wyróżnienia się. Zegarek droższy - na przykład PP będzie w tym względzie „lepszy” bo rzadziej spotykany.
  5. W gruncie rzeczy posty kolegi Poiuyt miały podobny wydźwięk - klienci zracjonalizowali sobie zakup (dali sobie wtłoczyć) mirażem jakości Rolexa za którą warto dopłacić.Zawsze gdy pada taki argument można zapytać czy klienci którzy nie kupują Rolexa , kwestionując jego jakość, racjonalizują sobie w taki sposób tę decyzję?
  6. Jak widzisz skrót o „sprzedażowych zdolnościach Rolexa” nie wpłynął na ocenę Twojej postawy.
  7. O tu masz jeden z przykładów błyskotliwej analizy...
  8. Mnie przez ostatnie lata Reverso świetnie sprawdzał się w formalnych okolicznościach mimo lekko sportowej tarczy ( czarnej ) ale z tym upscale quality to uważaj, znów na tym forum w modzie jest kwestionowanie przez część ekspertów jakości Rolexa ;-)
  9. No do tego zdjęcia 16700 pasowałoby bardziej.
  10. Słuszna misja ale należy to robić z chłodną głową, obrażanie ludzi dlatego że mają inne zdanie na temat zegarków nie jest najlepszym sposobem na propagowanie „ merytorycznego podejścia”. Obrażanie się i odchodzenie z forum też.A co do stereotypów z definicji słabiej świadczą o tych co się nimi posługują niż o tych których dotyczą.
  11. Przyganiał kocioł garnkowi - z nas dwóch to Ty masz syndrom oblężonej twierdzy z tym że ja reaguję na stereotypowe traktowanie ludzi a Ty walczysz w obronie zegarków.A co do inwestycji -lubię myśl ,że niektóre moje zegarki są dziś warte 3 razy więcej niż za nie płaciłem ale bardziej lubię nosić te zegarki. Sprzedaję chyba najrzadziej na tym forum.
  12. Jeśli przypisujesz mi intencje których nie mam - możesz liczyć na odpowiedź Twoje zdanie na temat zegarków może być odmienne - widzisz różnicę czy nadal afekt przesłania Ci obraz ?
  13. Kolego The Lord - chętnie czytam Twoje opracowania i nawet nie przeszkadza mi Twoje hagiograficzne podejście do ulubionych marek . Niepotrzebnie jednak mylisz krytyczne podejście do samych zegarków czy polityki firm z ocenianiem ludzi po ich zegarkowych wyborach.
  14. Ale wyciągnąłeś swój wniosek do którego masz prawo komentując mój post w którym napisałem cytuję: „doceniam że przez 2 tygodnie wakacji w tropikach mając ze sobą dwa różne Rolexy moim jedynym zmartwieniem jest żeby mi ich nie ukradli ;-) a po 10 latach służby zostawiam je wdzięcznym dzieciakom lub sprzedaję bez straty albo nawet z zyskiem. To jest dla mnie wyznacznikiem jakości”To nie pierwszy wątek w którym piszesz dość pobieżnie odnosząc się do tematu lub wyciągając pochopne wnioski co nieco utrudnia dyskusję.
  15. No nie wiem kolego czy dobrze robisz. Mnie po lekturze tego forum miłośnicy wielkiego zegarmistrzostwa kojarzą się z dyskutantami którzy w każdym momencie mogą napisać że jesteś ( nie Twoje zegarki tylko Ty ) „ amebą” lub „ nawiedzonym dyletantem”. Takie dziś mamy forumowe elity...Mnie to ani ziębi ani grzeje , mam już Rolexa , co gorszego w życiu może mnie spotkać ;-) ale widzę że Ty bierzesz pod uwagę „ co ludzie w maglu gadają”
  16. Pytanie sugeruje że nie wziąłeś pod uwagę teorii społecznej słuszności w tym wypadku wyrażonej w najprostszy bo policzalny sposób utrzymującą się wartością produktu. Nadal nie odniosłeś się do 10lat bezproblemowego użycia o których pisałem jako o podstawowym kryterium jakości .
  17. Wyraziłeś opinię na temat fragmentu mojej wypowiedzi pomijając inne istotne aspekty. Nawiasem mówiąc znasz jakiś przedmiot użytkowy słabej jakości który utrzymuje swoją wartość latami?
  18. Słabe to jest to że ocenianiasz użytkowników a nie zegarki , powielasz stereotypy i piszesz nie na temat.
  19. Skupiłbym się na bezobsługowym użytkowaniu przez 2 tygodnie wakacji i ...kolejne 10 lat. Ale dobrze że ze swoimi uprzedzeniami trafiłeś już do odpowiedniego wątku.
  20. Hodinkee pisze o tym na czym zarabia a rynek vintydż jest teraz hot topic - tam rządzi Rolex ale także PP. Od początku roku zamieścili ok 30 informacji o Rolexie ale kolejne miejsca to PP i Omega ( ok 20 wzmianek) a GS i Seiko mają więcej materiału w tym roku niż Panerai. Także nite są tak jednostronni. Takich mainstreamowych portali jest kilkanaście i zawsze można między wierszami znaleźć interesujące informacje. Natomiast nie widzę zagrożenia dla konsumenta który ma swoje preferencje i korzysta z wielu źródeł informacji. Nie mogę zgodzić się z tezą, że ktoś mi wciska określone zegarki kształtując o nich moje wyobrażenie. Skupiam się na faktach - widzę własnymi oczami że GS to świetnie wykonane zegarki, podoba mi się że są „under the radar” i docenia je wąska grupa ludzi, ufam opinii jaką cieszą się na specjalistycznych forach ale przeszkadza mi że po wyjściu z salonu są warte połowę a ich sprzedaż to droga przez mękę. Rolex poza sprawnym marketingiem ma bardzo dużo negatywnych konotacji, które dla niektórych są barierą wejścia większą niż cena ale dla mnie to nie problem - doceniam że przez 2 tygodnie wakacji w tropikach mając ze sobą dwa różne Rolexy moim jedynym zmartwieniem jest żeby mi ich nie ukradli ;-) a po 10 latach służby zostawiam je wdzięcznym dzieciakom lub sprzedaję bez straty albo nawet z zyskiem. To jest dla mnie wyznacznik jakości.
  21. Druga część Twojego posta zaprzecza pierwszej. Jak słusznie zauważyłeś uważny obserwator, zwłaszcza na codzień zajmujący się sprzedawaniem czy kupowaniem szybko dostrzeże opłacone opinie na portalach czy zidentyfikuje posty na forach wspierające sprzedaż. Wie też czemu służą emocjonalne historie użytkowników i na czym polega rola ambasadora czy jaki jest udział w kształtowaniu opinii społeczności takich jak ta, ma też osoby z których opinią się liczy i takie na które nie zwraca uwagi. Jeśli jest świadomym konsumentem wie na czym opiera swoje wybory i trzyma się tych kryteriów. Marki też już wiedzą że globalne metody nie wystarczą bo klienci są już coraz bardziej świadomi mechanizmówm a jedynym sposobem zwiększenia skuteczności jest poznanie preferencji indywidualnego klienta i dotarcie do niego z celowanym przekazem. Oczywiście nadal zdarzają się goście którzy kupują zegarek pod wpływem jednego artykułu , bez przymiarki by tydzień później sprzedać go bo przeczytali kolejny artykuł ale to nie przedmiot moich rozważań.
  22. Hmm. Z rozmów jakie toczę z tymi ludźmi w pracy czy na forum wynika że nie jest im łatwo cokolwiek „ wtłoczyć”. Mówimy też o krajach o większej kulturze zegarkowej i bardziej świadomych w tym zakresie wyborach. Doceniam marketing Rolexa i na pewno emocje też biorą udział w tych decyzjach ale widocznie mam inną definicję zracjonalizowania zakupu. I paradoksalnie pewne elementy są wspólne dla PP i R.
  23. Widzę że się nie rozumiemy. Rozmawiamy tu w gronie miłośników zegarków, znających się mniej lub więcej na rzeczy. Niektórzy dyskutanci stawiają tezę że Rolex nie kojarzy im się z jakością. A PP jest aksjomatycznie doskonały. Twierdzą też że nie można ich ze sobą porównywać, że to niepoważne bo to inna jakość, zupełnie jak Santoni i Kubota. Mój przykład obrazuje że ludzie znający się na rzeczy, miłośnicy luksusowych przedmiotów z krajów w których historycznie drogi zegarek nie budzi pejoratywnych skojarzeń , ludzie noszący garnitur od pokoleń, w dość formalnych sytuacjach, naprzemiennie noszą Rolexa i Bregueta i nie widzą w tym nic sensacyjnego. Bo jeden i drugi jest dla nich synonimem dobrej jakości czy to eleganckiego dwuwskazówkowca czy codziennego sportowca. Skoro oni mogą dlaczego my nie?
  24. Miło mi - też pozdrawiam :-) Irek, to żona mi pisze , ja piję meliskę ;-). Jakbym miał Patka to już byśmy nie pogadali ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.