No MGŁA u mnie stoi bardzo wysoko, miałem długą przerwę w regularnym słuchaniu muzyki i jak usłyszałem ten album to przepadłem na nowo i tak leci od tego czasu.
A tymczasem wczoraj, było wyśmienicie.
Mgła - Exercises in futility
Burzum - Filosofem
Immortal - At the heart of winter
Mayhem - De Mysteriis Dom Sathanas
Darkthrone -Transylvanian Hunter
Ulver Flowers of evil
Vader - De Profundis
Marduk - Panzer Division Marduk
Kaevum - Ultra
Beherit - Live on Praga
To są bardzo dobre albumy 1 i 3 mam na CD, White Ward bardziej wymagający, słuchałem kilka razy, raczej nie wracam.
W tej materii prym wiedzie Profanatica jak dla mnie.
Lubię czasem jednostajne granie, ale bardziej w stylu Blasphemy, i tz. War metal.
Ja bardziej szukam tego.
Posłuchaj tych wokali, zwolnień, melodii w tle, ale cały czas jest to brutalne, niesie ze sobą emocje, których w technicznym death metalu dla mnie nie ma
No oczywiście, że takie życie, mody są, przemijają i wracają. Tylko te Cryptopsy niczym nie zaskakuje czego nie słyszałem, a do niektórych albumów z lat 90 to nie sięga do pięt dla mnie.
Dlatego to moje zdanie i to już wszystko było, weź pierwszy lepszy album z lat 90 poziom brutalności, agresji, to samo a nawet na niektórych albumach lepszy.
Tu kiedyś oglądałem fajny filmik dlaczego fala popularności death metalu mineła.
Posłucham z ciekawości, nic mi tam nie urwało, wpływów Black Metalu nie odnotowałem, death metal jakich wiele, dlatego nie słucham, dobrze że pół godziny bo wieje nudą. To oczywiście moje zadanie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.