Lubię czasem jednostajne granie, ale bardziej w stylu Blasphemy, i tz. War metal.
Ja bardziej szukam tego.
Posłuchaj tych wokali, zwolnień, melodii w tle, ale cały czas jest to brutalne, niesie ze sobą emocje, których w technicznym death metalu dla mnie nie ma
No oczywiście, że takie życie, mody są, przemijają i wracają. Tylko te Cryptopsy niczym nie zaskakuje czego nie słyszałem, a do niektórych albumów z lat 90 to nie sięga do pięt dla mnie.
Dlatego to moje zdanie i to już wszystko było, weź pierwszy lepszy album z lat 90 poziom brutalności, agresji, to samo a nawet na niektórych albumach lepszy.
Tu kiedyś oglądałem fajny filmik dlaczego fala popularności death metalu mineła.
Posłucham z ciekawości, nic mi tam nie urwało, wpływów Black Metalu nie odnotowałem, death metal jakich wiele, dlatego nie słucham, dobrze że pół godziny bo wieje nudą. To oczywiście moje zadanie.
Ja mam podstawowy model Melity, nic nie ustawiam nie bawię się, piję tylko czarną, ale kawy kupuję tylko z palarni po przerobieniu kilkuset wiem co mi smakuję i w gościach jak ktoś zrobi kawę z lepszego ekspresu, ale marketowe to i tak wiem, że lura.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.