Ponad 20 lat, teraz to już praktycznie trzymanie wagi w okolicy 95-98 kg i w miarę niskiego BF, masy już nie robię bo mi się nie chce, no i lata już nie te.
No MGŁA u mnie stoi bardzo wysoko, miałem długą przerwę w regularnym słuchaniu muzyki i jak usłyszałem ten album to przepadłem na nowo i tak leci od tego czasu.
A tymczasem wczoraj, było wyśmienicie.
Mgła - Exercises in futility
Burzum - Filosofem
Immortal - At the heart of winter
Mayhem - De Mysteriis Dom Sathanas
Darkthrone -Transylvanian Hunter
Ulver Flowers of evil
Vader - De Profundis
Marduk - Panzer Division Marduk
Kaevum - Ultra
Beherit - Live on Praga
To są bardzo dobre albumy 1 i 3 mam na CD, White Ward bardziej wymagający, słuchałem kilka razy, raczej nie wracam.
W tej materii prym wiedzie Profanatica jak dla mnie.
Lubię czasem jednostajne granie, ale bardziej w stylu Blasphemy, i tz. War metal.
Ja bardziej szukam tego.
Posłuchaj tych wokali, zwolnień, melodii w tle, ale cały czas jest to brutalne, niesie ze sobą emocje, których w technicznym death metalu dla mnie nie ma
No oczywiście, że takie życie, mody są, przemijają i wracają. Tylko te Cryptopsy niczym nie zaskakuje czego nie słyszałem, a do niektórych albumów z lat 90 to nie sięga do pięt dla mnie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.