Nowi klienci, brat wybrał sobie srebrny, ja wziąłem czarnego. Choć słowo wziąłem jest tutaj nie na miejscu Wyraziłem chęć zakupu... Wniosek wypełniony i po ok. 4 dniach telefon, że jednak nie da rady. Spytałem, czy mogę zatem kupić inny model, na przykład Datejusta. Pani odpowiedziała, że niestety nie mogę, chyba, że pojawi się takowy w salonie i będzie wolny. Grzecznie podziękowałem i gryzłem się w język, żeby choć pozory dobrego wychowania zachować. Wracając jeszcze do tematu ludzi zatrudnionych w salonach Rolexa w Polsce, to z bólem stwierdzam, że takiej amatorki chyba nigdzie nie spotkałem. Może akurat trafiłem na osobę uczącą się, ale momentami wstydziłem się za jej brak elementarnej wiedzy (pewnie znacie to uczucie, kiedy ktoś robi, albo mówi coś takiego, że jest wam za niego wstyd ).