Zapraszam Potrafię, ale mam wrażenie, że to ty masz z tym kłopot i zupełnie nie łapiesz o co chodzi w tej całej dyskusji i nie rozumiesz skąd tak wielkie oburzenie części z nas. To jest właśnie przyzwolenie społeczne. Cała odpowiedzialność spada na kupujących, to ich wina, bo przecież widziały gały co brały, nikt ich nie zmuszał, święte prawo rynku i podobne bzdury. Jeżeli ktoś handluje zegarkami i pisze, że to oryginał, który przeleżał w szufladzie 60 lat, podczas kiedy wie dobrze, że to chińska podróbka , albo że to chronograf, podczas gdy wie, że takim nie jest, albo że opisany przez niego łucz z lat 60 jest w rzeczywistości z lat 80, to świadomie wprowadza potencjalnego klienta w błąd, jest to oszustwo i cała wina spada na niego, a nie na kupującego. Rozumiesz co to znaczy świadome wprowadzenie w błąd? Gdyby każda osoba chcąca kupić na alle zegarek pytała nas o jego oryginalność to nic innego byśmy nie robili tylko odpowiadali na pytania "czy wszystko jest ok". Rozumie osoba co chcę powiedzieć?