Z tym logiem to trochę masz rację, też początkowo tak sądziłem Po głębszej analizie stwierdziłem jednak, że warto tą trójcę zgarnąć, póki jest. Z tego co się dowiedziałem, to z każdego wzoru było tylko 500 sztuk i większość kupił jeden dom handlowy czy coś w tym stylu. "Resztki", które trafiły do wolnej sprzedaży dotąd nie były wystawiane na sprzedaż. Wiem, że jeszcze jest ich na sprzedaż drugi taki komplet, ale niestety ostatni. Cena spora, ale uważam, że warto było. Cała seria miała mieć ciąg dalszy, jednak z przyczyn niewiadomych (chociaż można się domyślić, że chodziło o zły - monarszy sposób władzy) nie miała swoje kontynuacji. Zakończono ją ponoć na Kiejstucie. Ale…samą historię postaci chciałem przytoczyć w swoim wątku, więc na tym skończę. A ten czerwony…w rzeczywistości jest czarny na obwodzie i poprzez purpurę wpada w kolor czerwony w centrum tarczy. Stan zachowania tego egzemplarza oceniam na wyśmienity, biorąc pod uwagę to, że większość zegarków "z epoki" nie zachowania koloru czerwonego czy purpury w stanie dobrym. Pikanterii dodaje fakt, że w tej kolorystyce były robione wyłącznie na eksport (tego nie potwierdzę, bo nie spotkałem innego egzemplarza), a osobiście widziałem sporo Łuczyków, ale ten spotkany po raz pierwszy. W podobnej tonacji był jeszcze wyjątkowo okolicznościowy Łucz w tej nieco starszej kopercie, którego widzialem u swojego znajomego, z tym, że tamten był stylizowany w środku na pięcioramienną gwiazdę. Zdjęcia nie pozwolił mi zrobić, ale wiem, że jest to egzemplarz otrzymywany z rąk Wodza za zasługi…i tylko w wyjątkowych okolicznościach. Ten mój znajomy jest dość wiekowy i otrzymał go z dedykcją imienną w 1953 roku…taki ma grawer na deklu. A skąd mam takie sztuki….zwykle z szuflady…jak większość tu chwalących się A tak serio…szukam, szukam i szukam, głównie w necie. Na bazarki mam za daleko, więc radzę sobie inaczej